wrzos. malina. wspolnie i osobno.
Blog > Komentarze do wpisu
macierzynstwo.
caly dzien siedzimy pod pierzyna w pizamach. malina jest ciezko chora i jedyny sposob na zatrzymanie jej w lozku jest siedzenie w lozku razem z nia. malujemy mandale i rozmawiamy o zyciu. o duchach. do maliny przychodza duchy w nocy.
 - malina, u nas w domu nie ma duchow, wiec pewnie cos ci sie sni.
 - nie sni. przychodza. ale nie takie wielkie i straszne, tylko takie malutkie. fajne sa.
 ciesze sie, ze do mnie nie przychodza, bo pewnie bym sie przestraszyla. malina zapewnia mnie, ze takich malych bym sie nie orzestraszyla. straszne potwory to co innego.
 - chcesz? namaluje ci strasznego potwora.
 - nie chce.
 - i tak ci namaluje, zebys wiedziala jak wyglada. straszny jest!!!
malina maluje czarnego potwora. zieje ogniem i nawet ma kule u nogi. dookola lataja jakies grzybki.
 - co to za grzybki?
 - to sa okropnie trujace grzyby!!! - straszy mnie malina - on nimi rzuca w ludzi!!!
 - o boze!!! to ja sie boje!!! - dramatycznei odgrywam strach. malina macha mi kartka przed nosem i jeszcze bardziej straszy. no to ja sie jeszcze bardziej boje. malina zmienia glos na straszny glos potwora. ja piszcze ze strachu. nagle dziecko opuszcza kartke i doprowadza mnie do porzadku jak jakis zdenerwowany rezyser, ktory przerywa nieudana scene:
 - ale przeciez ty nie mozesz sie bac. TY JESTES MAMA.




no wlasnie, no wlasnie. tak sobie zawsze wyobrazalam macierzynstwo dlatego nigdy nie chcialam byc mama.
i dlatego tez chetnie jestem mama, bo mi to dodaje sil.





wtorek, 24 marca 2009, lylowa

Polecane wpisy

  • malinowy egzamin na trenera.

    w kilkumiesiecznej drodze do licencji na trenera zeglarskiego malina musiala pokonac pierwszy schodek w niedziele skoro swit: praktyczny egzamin kierowania moto

  • malinowa afera.

    na starosc robie sie niecierpliwa i kilka trudnych zadan na raz plus jakis denerwujacy telefon wyprowadzaja mnie z rownowagi szybciej niz kiedys. kiedys stresuj

  • malinowa kolezanka c.

    dziewczyny poznaly sie w autobusie. od 5 lat siedza kolo siebie co rano i razem wracaja o 5 do domu. c. mieszka o wioske dalej. to jest taka luzna autobusowa zn

Komentarze
2009/03/25 09:12:08
bardzo mądrze Malina Cię podsumowała, jak zwykle zreszta ;)

u nas by nie przeszło, gdybym powiedziała, ze czegoś sie boję, ponieważ Patrycja natychmiast zaczęłaby sie tez tego bać. no ale ona jest młodsza od Maliny i może z tego wyrosnie.

a co do poprzedniej notki, to u nas jest dokładnie to samo: "a gdzie jest tatuś?" i prawie płacz :)
-
2009/03/25 09:14:59
no włąśnie - mama sie nie boi ! pająków, robaków hi hi
-
2009/03/25 10:36:17
Piekny wpis.
A Malinie duzo zdrowia!!!
-
2009/03/25 11:46:50
rety, to nie wiem czy sie nadaje, bo lista strachow u mnie dluga:-)
-
Gość: malika, *.gprs.plus.pl
2009/03/25 12:45:19
anno, słyszałam ostatnio w tvn, ze do rosołu zamiast makaronu warto ugotowac kaszę jaglaną, jest bardzo zdrowa, podawano ja w dawnych czasach kobietom po trudnych porodach, mezczyznom wracajacym z wojny, jest naturalnym antybiotykiem i byla nazywana zlotem ziemii polskiej. Mowila pani, taka zielarka, ze stawia na nogi w jeden dzień.
To tak mi sie przypomnialo odnosnie do tej kury na rosol dla maliny...
-
2009/03/25 13:11:19
Mysle o Malinie i o Tobie, powrotu do zdrowia i sil.
-
2009/03/25 13:44:36
A ja własnie miałam ci pisac, ze powinnas normalnie wpaść w histerie i sie poryczec , bo znowu jesteś uziemioma w domu przez malinową chorobę:) a ty sie tu tak swietnie bawisz pod pod kołderką:)
Ja też uziemiona, młoda mi sie przeziębiła...
-
2009/03/25 13:56:59
Jak ktos mnie kiedys zapyta, czyja jestem fanka, to nie powiem: Katie Melua, tylko: Lylowej i Maliny, jak bum cyk cyk. Zdrowia dla Maliny.
-
2009/03/25 14:37:35
dziekuje wam serdecznie za dobre rady i pozdrawiam serdecznie. o kaszy cos mi sie tez obilo o uszy. ja jestem wielka fanka maliny!!!!
-
2009/03/28 00:45:00
piękny wpis :)))