wrzos. malina. wspolnie i osobno.
Blog > Komentarze do wpisu
malina wywrotowa


malina siedzi na krawedzi bagaznika. wkladam jej rolki. biale w rozowe esy floresy i lylowe kwiatki. wygladaja jak jakies lyzwy z bajki. 
 - mamusiu, czy ty tez mialas takie ladne rolki jak bylas mala? czy moze to sa twoje?
 - nie. wtedy takich rolek nie bylo. wtedy byly metalowe wrotki.
ludzie czy pamietacie wrotki?
takie wrotki prawie wszystkie byly niebieskie a kilkoro wybrancow losu mialo je w kolorze czerwonym, dokrecane do butow, z bialymi sznurowadlami. ze starosci oblazila z nich farba i zostawala skora, ale to wplywalo tylko na wyglad - uplyw czasu nie wplywal na komfort jazdy. jak kolezanka nie miala wrotek, albo nie chcialo jej sie leciec po swoje ze strachu, ze mama przypomni sobie o nieodrobionych lekcjach i juz nie wypusci z domu, zdejmowalo sie jedna wrotke i dzielilo nia sprawiedliwie. lepsze pedzenie po krzywych plytach podworka na jednej wrotce ale z kumpelka niz potykanie sie o dziury w chodniku wprawdzie na dwoch ale w samotnosci.
malina w gustownym kasku, nakolannikach, nalokciownikach oraz nadgarstnikach rusza do boju niczym rycerz. niepewnie: lewa nozka, praaawaaa nozkaaaa... trzymam ja za lapke i tak suniemy po idealnie gladkiej drodze wsrod lak, na skraju lasu wyprzedzane przez szybszych rolkowcow. jak ja dostalam wrotki to zniknelam z domu i juz. mojej mamie nigdy by do glowy nie przyszlo zeby mnie trzymac za reke a ja wlasnie lapie ulotna mysl czy by... maliny nie zapisac na kurs jazdy na rolkach. totalne zidiocenie. 
po pol godzinie malina zaczyna sobie dawac rade. uzbrojona po zeby przewraca sie co jakis czas, ale zawsze na pupe. na zakonczenie pyta logicznie:
 - dlaczego nie kupilysmy ochraniacza na pupe?


czwartek, 23 września 2010, lylowa

Polecane wpisy

  • malinowy egzamin na trenera.

    w kilkumiesiecznej drodze do licencji na trenera zeglarskiego malina musiala pokonac pierwszy schodek w niedziele skoro swit: praktyczny egzamin kierowania moto

  • malinowa afera.

    na starosc robie sie niecierpliwa i kilka trudnych zadan na raz plus jakis denerwujacy telefon wyprowadzaja mnie z rownowagi szybciej niz kiedys. kiedys stresuj

  • malinowa kolezanka c.

    dziewczyny poznaly sie w autobusie. od 5 lat siedza kolo siebie co rano i razem wracaja o 5 do domu. c. mieszka o wioske dalej. to jest taka luzna autobusowa zn

Komentarze
2010/09/23 22:17:09
No dlaczego??? :)

też miałam wrotki, czarno żółte, były głośne, rzęziły niemiłosiernie ale były fantastyczne. Uwielbiam się na nich snuć po ulicy.. i masz rację, kto by nas uczył jeździć? kto myślał o ochraniaczach? dziś jesteśmy mamami nadopiekuńczymi może ale i czasy tego wymagają niestety.

Sama planuję kupić rolki i dać się zwariować:) Pozdrowienia dla Was
-
2010/09/23 22:43:47
ale dzisiejsze chodniki sa znacznie rowniejsze niz te z naszego dziecinstwa. malina jezdzi po drozce, ktora jest gladka jak podloga w pokoju. :-)
moje wrotki byly takie glosne, ze mama zawsze wiedziala gdzie mnie szukac!!!
-
2010/09/23 23:22:11
lylowa, jakie dzisiejsze chodniki??? rownie fantastyczne:) ja niestety nie mam talentu to lyzew, wrotek, rolek, ale mlody ma w tatusiu wzor:)
-
2010/09/23 23:54:00
tymisiowo, masz na mysli: rownie dziurawe?


na podworku u mojej mamy nadal sa takie dziury i wystajace plyty i malina je uwielbia:-) w ogole jak leci przez to warszawskie, stare podworko, na ktorym wylatalam sie na trzepaku, nagralam w krola skoczka, napedzilam na rowerze (podworko okragle) i sikalam na smietniku - no jak ja na tym pdoworku widze to strasznie sie wzruszam:-)
maline tez fascynuje matka boska naturalnej wielkosci ozdobiona sztucznymi liliami (mamusiu, jakie piekne!!!!) i zamurowana studnia.
-
2010/09/27 10:20:15
Mialam wrotki i poobijane kolana:)
Ale nie wiem, czy dokrecane do butow??? Takie na skorzanych paskach byly zakladane NA buty.
I dziury i wystajace plyty oczywiscie tez byly, oraz po drugiej stronie kocie lby-sport ekstremalny mialysmy;))))
-
2010/09/27 21:42:47
tesso, no to te! metalowe i zawiazywane na buty:-) i kocie lby i poobijane kolana:)