wrzos. malina. wspolnie i osobno.
Blog > Komentarze do wpisu
jak to z ta lornetka bylo.

 

jak bylam mala to w trakcie buszowania w regale mamy znalazlam teatralna lornetke. piekna w skorkowym etui. z kosci sloniowej (a moze to byl taki piekny plastik?) i zlota (no w kolorze zlota!). niestety lornetka byla cenna i nie wolno bylo mi sie nia bawic. za to wolno mi ja bylo zabierac do teatru. szczegolnie dobrze przydawala sie w teatrze wielkim, bo jak sama nazwa wskazuje, jest to teatr wielki i jak sie nie siedzi w pierwszym rzedzie to nic nie widac. podgladalam wiec spiewakow i tancerki jak sobie na scenie puszczali prywatnie oczka i ja to widzialam a inni pewnie nie. nosilam te sliczna lorneteczke dumna jak paw w torebce na ramie. jak dorosla jakas! ta rola uprzywilejowanej obserwatorki bardzo mi sie spodobala i do dzis kocham lornetki.

kilka lat temu tesc podarowal mi super lornetke, ktora dostal kiedys jako prezent reklamowkowy z wyzszej polki. lornetka jest nieduza, ale powieksza jak prawdziwa luneta. brzydka jest, w kolorze wojskowo-zielonym, ale za to zgrabna, poreczna i moge miec ja prawie zawsze przy sobie. latem leze sobie na tarasie i podgladam ksiezyc. na wakacjach leze sobie na plazy i podgladam wielkie zaglowce, statki, samoloty.

zupelnie nowa era w moim swiecie lornetek zaczela sie odkad malina zegluje. na brzegu siedza podekscytowani rodzice a kazdy z lornetka. poczulam, ze nie jestem sama. wyciagam zawsze moje cudo i zaraz popadam w kompleksy. mam najmniejsza lornetke ze wszystkich a przeciez jestem lornetkowa maniaczka? sytuacje poprawia fakt, ze te lornetki - mialam okazje wiele z nich sprawdzic - wielkie takie i ciezkie a wcale nie ma wielkiej roznicy w powiekszaniu. moj wewnetrzny spokoj zostal zaklocony dopiero w czasie tych kilku dni nad gardasee. ja moja cudowna lorneteczke umylam tak dokladnie, ze niestety na prawe "oko" zaczela mglic. i na nic wszelkie suszenie, dmuchanie, regulowanie. siedze na lawce i marudze. tatus malinowej kolezanki wyciaga z plecaka swoje magiczne oko i pozwala mi poszukac maliny wsrod maciupkch bialych punkcikow na wodzie. BAM! nic nie musze regulowac (cuda, panie, cuda!) a maline idze jakby stala obok. czarna nitke na jej zoltej czapce widze. o matko salatko. to jakas wojskowa lorneta jest i mozna dzieki niej sasiadowi wypatrzec paproszek, ktory mu wpadl do oka. zupelnie niesamowite.

 

i tak pokrotce wyglada moje zycie lornetkowe i podchoinkowe marzenie.

 

(chociaz - nie oszukujmy sie - od wczoraj wiem tez, ze sa jeszcze bilety na adele w londynie. jedyny problem to plotki, ze adele jest w ciazy. to jak ona bedzie spiewala 30 czewrca?)

 

czwartek, 01 grudnia 2016, lylowa

Polecane wpisy

  • malinowa wychowawczyni.

    malina jest na szkolnym polmetku. 4,5 roku za nia i tyle samo zostalo jej do matury. jeszcze nigdy nie rozmawialam z zadnym z jej nauczycieli. chodzimy tylko na

  • malinowy tatus.

    moj maz byl 6 dni w podrozy. z tego tylko dwie noce w hotelu. wiecej czasu spedzil w powietrzu niz na ziemi. niestety spie bardzo zle, kiedy on leci. budze sie

  • malinowy babel.

    malina poszla do szkoly w moich, dla niej troche - jak sie okazalo - za malych butach. wrocila z bablem na piecie. nastepnego dnia wrocila do domu z lekka gorac

Komentarze
2016/12/01 17:25:20
Mam nadzieję, że dostaniesz swój wymarzony prezent.

Chyba nie wyrzucasz takich malutkich woreczków z silikonowymi kuleczkami które teraz dodawane są do różnych artykułów.?Takie przeciw wilgoci.
Mam tego całe pudełko. Wystarczy taką zaparowaną lornetkę ( lub zalany telefon) włożyć tam na kilka dni i będzie uratowana.
-
2016/12/01 18:28:50
No to niech Ci sie spelnia te swiateczne zyczenia :)

Ja sie zaczelam zastnawiac nad swoimi po Twoim wpisie i wyszlo mi - odkurzacz bezprzewodowy, na ktory szkoda mi kasy, ale skoro to bedzie prezent ;) I jeszcze taka jedna torebka sie na mnie wczoraj rzucila... A w spamie znalazlam zaproszenie na szkolenie dla kierowcow Land Rovera, wiec Mikolaj jakos sobie jednak poradzi ;)
-
2016/12/01 19:17:32
matyldo, ja mam z odkurzaczami bezprzewodowymi (takimi recznymi) le dowiadczenia, wiec jak znajdziesz jakis super, to daj znac!
szkolenie dla kierowcow jest suuuuper!
-
2016/12/01 19:19:20
nieokrzesana, ja probowalam z ryzem. kiedys pomoglo mi na telefon, ale lornetce nie pomoglo... o tych kuleczka ch wiem, ale jakos nie mam ich nigdzie.
-
2016/12/01 19:47:03
Dyson V8 Absolute :)
Probowalam u kolezanki - super :) Testowałam tez iRobota i bardzo sie ciesze, ze go nie kupilam - zeby byl naprawde skuteczny musi latać po mieszkaniu caly dzien non stop, a to za dlugo jak na moje nerwy ;)
-
2016/12/01 20:06:39
Dokladnie tak :)
-
2016/12/01 20:57:28
matyldo, ja niestety nie umiem wydac 500 na odkurzacz. szczegolnie, ze jak mnie poniesie to czasem biegne z moim odkurzaczem na taras, na werande, na chodniczek przed wejsciem. jakby mi mi w takie 500 euro kamyk wlecial to byl umarla ze zgryzoty! ja mam porzadne miele, co i liscie wciaga jak trzeba i zwirek a nawet slimak sie zdarzyl!
taki dyson to nie dla takiej sknery jak ja:-)
-
Gość: Matylda, *.132-179-91.adsl-dyn.isp.belgacom.be
2016/12/01 21:25:19
No wlasnie dla mnie tez raczej nie, z tych samych powodów ;)
Ja mam prawie 10letniego electroluxa i tfu tfu jeszcze mam nadzieje pare lat go miec...
-
2016/12/02 12:07:56
dziękuję, czuje się doinformowana :D zatem niech Ci się spełni :)

pamiętam z dzieciństwa, ze w szczecińskich teatrach można było w szatni na życzenie dostać teatralna lornetkę, później już takiej możliwości nie było :)
na komunie dostałam mój pierwszy aparat fotograficzny i odtąd mam świra na punkcie fotek, a ze nie jestem profesjonalistka, a robię to z zamiłowania, tez ze sprzętem nie szaleje, mam dobry i niezawodny aparat, dokładnie taki jaki chciałam mieć i jestem z tym szczęśliwa :)

co do odkurzaczy, to od lat jestem fanka Dysona, był okres kiedy go nie miałam i nie było mnie na niego stać, aż w końcu poprosiłam Miska o mało romantyczny urodzinowy prezent Dyson dc32 animalpro i odkurza juz ponad cztery lata bez zarzutu, niedługo potem zakupiłam ręczny Dyson, o taki i dodatkowy osprzet, przy dwóch, długowłosych kotach, które dzielą klakami na wyścigi, trzeba codziennie odkurzać, nie tylko podłogę, ale i kanapę, ten ręczny jest idealny do tego, żeby "przelecieć" chałupę ;) w końcu dwa i pól roku temu, zażyczyłam sobie znowu na urodziny takiego robota, który się sam opróżnia po odkurzeniu i to był zakup wcelowany w dziesiątkę, złego słowa na ustrojstwo nie powiem, chodzi codziennie i robi dobra robotę, tym sposobem gruntowne odkurzanie "normalnym" Dysonem odbywa się raz w tygodniu za pomocą mojej Gosi, cala resztę tygodnia odpracowuje robot, a ręczny schody i kanapy :)
a ja poważnie się zastanawiam nad kupnem robota myjącego podłogi ;)

-
2016/12/02 12:39:07
marga, ja mysle, ze puszczenie maliny raz na tydzien z odkurzaczem ma niety lko zalety praktyczne i ekonomiczne (za darmo) ale tez wychowawcze. no i raz na tydzien przychodzi pani i smiga z gory na dol. jak kiedys pani nie bedzie to tez moze taki robocik nam sie przyda?
tego recznego dysona tez mialam w reku, to moze jest pomysl na szybkie co nie co w miedzy czasie:-) dzieki za linki!!!
-
2016/12/02 12:42:18
matyldo, ja nasza miele wymienilam tylko dlatego ze zaczela naprawde brzydko wygladac, ale tez miala za soba sprzatanie po wywalonych dwoch scianach i budowie kominka i wywraniu podlogi w przedpokoju i kuchni, potem sie przeprowadzilismy i znow miele musila radzic sobie z gruzem w piwnicy (wszystkie zerwane podlogi) i w kuchni, zerwana podloga i wywalone dwie sciany. robotnicy nie mogli sie nadziwic, ze sie nie popsula. no byla niezawodna, ale nie dalo sie na nia patrzec, porysowana, brudna... kupilismy dokladnie taka sama tylko niebieska.:-) i jak widze jak polyka zwirek, liscie i inne glupoty to nie mam serca zastapic jej niczym:-)
-
2016/12/02 12:43:58
anie, oczywiście ze puszczenie dziecka z odkurzaczem ani nam, ani dziecku nie zaszkodzi, tylko jak dzieci odpowiednich niet i nie ma skąd ich brać, to cza się robotem posiłkować :D

dokładnie tak uważam ręcznego Dysona "szybkie co nie co w miedzy czasie" :)
-
2016/12/02 15:33:47
Ja się pytam, co to za cudowna lornetka. My na etapie zakupu takiej porządniejszej :)
-
2016/12/02 16:06:17
To zycze spelnienia prezentowego:) Ja tez uwielbialam stparac w maminych "skarbach";). Jako dziecko czesto chodzilam z nama do filharmonii na przedstawienia, nie tylko muzyczne i tam lornetki byly rozdawane przez panie "salowe";), bardzo sie czulam dorosla z taka;)
Moj brat ma ogromna lunete, ktora im pol jadalni zajmuje, rzeczywiscir robi wrazenie, szczegolnie w nocy ogladanie gwiazd i ksiezyca:)
-
2016/12/03 00:15:54
Odkurzacze :) widze ze to ostatnio bardzo modny temat :D u nas jezdzi taki robot po mieszkaniu. Jest ono obszerne, wiec zanim ja calkiem "zje" musi sie raz naladowac, co mnie chol.ernie wkurza. W sumie potrzebuje jakies 3 godziny, wiec ostatnio go wlaczam, kiedy wszyscy wychodzimy, bo przy nim nie mozna funkcjonowac. Dlatego tez teraz takiego beprzewodowego szukamy.
Z prezentow muzycznych, to sobie koncert Stinga podarowalismy a Tobie spelnienia zyczen zycze!
-
2016/12/03 20:41:54
Marga, chyba mnie natchnelas i jutro jade na poszukiwanie odkurzacza, ktory radzi sobie z kocia sierscia ( mam 3 maine coony...)
mam rainbowa od 20 lat, ale to krowa jest, potrzebuje czegos na codzienne oblatywanie
zrobie sobie prezent, na raty, ale jednak :)

a lornetki tez lubie :)
-
2016/12/04 06:59:29
ja_kolumbina - mój oblatuje 150 qm w godzinę i idzie tylko do stacji-matki wtedy, kiedy ma w sobie za dużo kłaków, opróżnia się i daje dalej na całego, długo przed kupnem łaziłam po rożnych portalach i forach, czytałam wypowiedzi i testy, i wyszedł mi jednogłośnie właśnie ten, co się okazało, jak już pisałam, strzałem w dziesiątkę :D

florka-
no to masz niezłą porcje kłaków każdego dnia, nie ma co żałować kasy i nawet na raty, jak się da brać! dwadzieścia sześc lat temu, nie potrafiłam sobie wyobrazić kupowania dla malutkiego dziecka gotowego jedzenia w słoiczkach, a i codzienne ekstra gotowanie tez mało mnie się podobało, zakupiłam na raty Thermomix, który był wtedy absolutna nowością i kosztował tysiąc siedemset marek, i choć wyzionął ducha trzy tygodnie temu, nie żałuję pól feniga, a ze nie mam już malutkich dzieci, a ustrojstwa mi brak, zakupiłam o 1/6 tańszą podróbke z Lidla, w obecnych czasach kiedy na rynku jest wiele tego typu urządzeń i są o niebo tańsze, Thermomixa na pewno bym nie kupiła, ale drogi odkurzacz marki Dyson czy robot odkurzający już tak :) jestem i byłam zawsze zdania, ze wszystko co ułatwia życie codzienne warte jest kupna! :)
-
2016/12/04 12:01:36
niech Cię Mikołaj rozpieści! a z tą Adele to nie wiem... ;-)
-
2016/12/05 08:49:24
jolene, no miejmy nadziej, ze rozpusci. :-)))
a z adele w sensie, ze nie warto? czy ze jest w ciazy?
-
2016/12/05 08:51:37
marga, z tymi ulatwiaczami zycia to absolutna racja! a thermomix do czego uzywasz?
-
2016/12/05 08:52:45
florko, napisz co kupilas:-) zycie z trzema kotami to jednak inne wyzwanie odkurzaczowe niz my w trojke.
-
2016/12/05 08:55:54
kolumbino, 3 godziny to strasznie dlugo. ale potem masz czysciutko? a co z tzw katami? no i schody pewnie tez musisz sama doczyscic, co?
-
2016/12/05 08:57:17
tesso, tez pamietam te rozdawane lornetki albo do wypozyczenia w sztaki. piekne byly!

no nad luneta tez sie zastanawialam, ale jednak mysle, ze zabiera za duzo miejsca.
-
2016/12/05 08:58:17
kropka wysle ci link na fb. lornetka jest genialna, testowalam ja - dzieki upzrejmosci taty malinowej kolezanki - przez kilka dni.
-
2016/12/05 08:59:19
marga, reczny dyson to wlasnie do "doczyszczenia" tez, co? no bo schody i rozne zakamarki penwe trzeba doczyscic?
-
2016/12/05 09:21:08
schody codziennie tym ręcznym właśnie odkurzam, a ze oba są Dysony duży i mały, wszystkie końcówki z małego pasują do dużego też i Gosia woli doczyszczać dużym :)
-
2016/12/05 09:38:46
Zabiera:) szczegolnie jak sie dwa male bable po mieszkaniu placza;) No, ale to jego 3. dziecko;) Oprocz sprzetu fotograficznego i drona, ale tym, to on zarabia;)
-
2016/12/05 09:55:26
a do wszystkiego klik :)
-
2016/12/05 10:27:09
marga! nie wiedzialam ze prowadzisz blog kulinarny! zaraz sobie poczytam:-)
-
2016/12/05 10:27:54
tesso, no jak drugie 3 dziecko, to miejsca nie szkoda. moze i kiedys tez nie bedzie szkoda:-) bo to piekna rzecz.
-
2016/12/05 10:28:28
matga, widze ze masz zupelnie zdysonowane domostwo!
-
2016/12/05 10:36:20
wspólny to blog jest, miedzybarodowy nawet bo z Chin, Wielkiej Brytanii, Polski no i z Mnianniec ;)

nie liczac Samsunga-robota, bo ten jednak w testach byl lepszy od Dysona :) osiem lat Dysona nie miałam i możesz się usmiać, byłam z tego powodu bardzo nieszczęśliwa ;)
-
2016/12/05 11:12:19
no ale teraz!!! hulaj dusza! dyson jest!!!
-
2016/12/05 11:22:01
jupijajej! i Gosia, mówię Ci skarb, nad skarby złoto, platyna i diamebty się chowają :)
-
2016/12/05 12:13:19
gosia?
-
2016/12/05 12:51:19
dziewczę przemiłe i bardzo pracowite, pomaga mi cztery-pięć godzin w tygodniu w utrzymaniu czystości w chałupie :)
-
2016/12/05 13:08:22
jestem powalona na ziemie. masz rozne dysony, robota i jeszcze dziewcze. ale musisz miec czysciusienko!!!!
-
2016/12/05 13:52:00
z podlogi mozna jeść, jak coś upadnie :D wierz mi, że przy dwóch długowłosy kotach, nie można codziennie nie odkurzać, a teraz zimą gdy taras jest zamknięty czyli jest o jedno pomieszczenie mniej i grzeje podłoga, to te podłogowe koty legną się w pół dnia, a na dokladkę z okazji płuc wykryli mi solidną alergie na kocie kłaki i pewnie przez to codzienne odkurzanie, i to ze od lat biorę regularnie wapno w płynie się nie duszę, a miewam jedynie od czasu, do czasu wysypke :)
-
2016/12/05 14:39:34
@marga, ciekawe co piszesz! Twoj robot w takim razie na jednym "tchu" by nasze mieszkanie oblecial. Moze go przetestujemy - dzieki za relacje :)
-
2016/12/05 14:45:05
Lyl, na szczescie schodow w mieszkaniu nie mamy. Faktem jest ze zanim go wlaczamy, to dbamy o to aby nic mu na drodze nie stalo. Wiec donice z roslinami na stol, krzesla takze do gory itp. Nic nie ma gorszego jak powrot do domu a tu sie okazuje ze Max (tak go ochrzscilismy) sie o cos "podknal". Szlag czlowieka moze wtedy trafic i dlatego w sumie wolalabym miec cos bez przewodu, czym bym mogla raz dwa po mieszkaniu smignac.
-
2016/12/05 14:53:08
kolumbino, no troche mnie to z tym przestawianiem by zloscilo i konczylo sie na lataniu z normalnym miele. tak czuje, ze ten robot to nie dla mnie, choc tez bym chciala miec tak czysto jak marga...
-
2016/12/05 15:12:00
Lyl, z rtego co wiem, to mozna te roboty przez 30 dni testowac a jak ci robot nie odpowiada, to zwracasz i juz. Ostatnio Vorwerka testowalismy - byl dwa razy drozszy od naszego wiec, naiwni my, sadzilismy ze bedzie lepiej hulaj. A figa z makiem, od razu "sie zgubil" przed normalna sciana i nie potrafil wymanewrowac sie z tej "pulapki" , po dwoch dniach go zwrocilismy bez problemowo.
-
2016/12/05 15:22:26
tego modelu juz nie produkują, ale pewnie są jeszcze lepsze, dla mnie było ważne, żeby sam się opróżniał i oczywiście miał dobre opinie u użytkowników i pozytywne testy ... niczego z drogi nie musze mu usuwać, wszystko pięknie omija, jedynie czarnych mebli nie, a i o tym tez pisali w opiniach, a ze u mnie tylko czarny jest Królewiczek, to Zmietek został zakupiony ;)))
-
2016/12/05 15:33:05
u mnie troche czarnego jest. widze, ze to cudo nie dla mnie. ale jesli mozna przetestowac to moze sprobuje.
-
2016/12/06 05:46:15
poczytaj i poogladaj na jojtjubie Testberichte :)
-
2016/12/06 08:01:17
poogladam, ale chyba bardziej mnie podnieca ten kärcher do okien.