wrzos. malina. wspolnie i osobno.
Blog > Komentarze do wpisu
cuda wianki.

 

jesteem pod wrazeniem. od dwoch tygoni chodze na masaze z powodu moich bolacych plecow. bardzo to przyjemne ale nic nie pomaga.

dzis zaczelam serie - 6 posiedzen - spotkan, ktorych progresywnie (no naprawde tak to sie nazywa) ucze sie rozluzniac. cale zycie wszyscy ortopedzi i masazysci mowili mi, ze mam mieciutkie miesnie i jestem taka "luzna" i ze to dobrze, ze zdrowo. moja ostatnia wizyta u ortopedy byla inna: pani ma sobie zelazny pancerz jak jakis rycerz! - oznajmila pani, po czym dodala, ze to moze byc uwarunkowane nie tylko fizycznie, ale moze psychicznie. doradzila mi ten kurs.

no wiec poszlam i powiem szczerze, ze z poczatku bylam troche rozczarowana. siedzimy sobie 4 panie i prowadzi to bardzo przystojny pan w moim, a wiec statecznym wieku. miejsce 10 minut drogi ode mnie w przepieknym budynku nad jeziorem. bez zasiegu a i tak moja komorka zadzwonila? czary? znak? wylaczylam cholere i na 1,5 godziny skupilam sie na moich miesniach. pan najpierw wytlumaczyl nam co i jak. pomyslalam, ze wprawdzie to jest tylko wyciagnie forsy, ale fajnie tu tak siedziec i pan jest przystojny, wiec co mam marudzic. po krotkim wstepie, pan kazal nam zamknac oczy i - nigdy przedtem tego nie doznalam - i wprowadzil nas w lekki stan hipnozy. bylo i cieplo, nie przelykalam sliny, bylam tam i nie bylo mnie a jedyne co robilam to spinalam i rozluznialam poszczegolne miesnie. jak cwiczenie sie skonczylo pan pochwalil mnie, ze bylam najlepiej w grupie skupiona i czy kiedys medytowalam. nie. nigdy. pomyslalam, ze to na moje bole nic nie pomoze, ale wracalam do domu nad jeziorm i myslalam po raz pierwszy od dawna jakie piekne jest moje zycie. zrobilysmy sobie z malina pyszna kolacje (maz w podrozy do jutra), pogadalysmy troche na powaznie, troche na wesolo. ide zaraz do wanny. najdziwniejsze w tej historii jest to, ze w ogole ine boli mnie ani kark ani plecy. cuda wianki.

 

środa, 26 kwietnia 2017, lylowa

Polecane wpisy

  • malinowy babel.

    malina poszla do szkoly w moich, dla niej troche - jak sie okazalo - za malych butach. wrocila z bablem na piecie. nastepnego dnia wrocila do domu z lekka gorac

  • malinowe czasy

    jak to bylo w naszych czasach? albo nie pamietam, albo jednak pod tym wzgledem bylo inaczej? malinowa kolezanka o ktorej tu pisalam, ze sie tnie, wyladowala - p

  • palec bozy albo co.

    niedziela. wczoraj. malina siedzi juz w kuchni i mimo ferii przerabia matematyke. maz w pelnym rynsztunku na moj widok biegnie do kuchni i rozpoczyna kawowy ryt

Komentarze
Gość: azalia, *.centertel.pl
2017/04/26 23:58:52
No i git majonez :) jak nie bolą! Wszystko siedzi w naszych głowach. Jak się zwą te cuda wianki? W życiu nie miałam hipnozy nawet lekkiej . Ze strachu oczywiście. A może nie ma się czego bać. Dzis tez mnie plecy bolą, bo się zdenerwowałam potężnie. Ciekawam dalszych postępów tej terapii.
-
Gość: Wiewiórka, *.tukw.qwest.net
2017/04/27 05:52:04
Lylowa, puśćno parę, jak sie to nazywa?
Jakaś zaraza z ty karkiem - tez mi ostatnio cos wlazło!
-
2017/04/27 08:27:11
azalio, to nie jest hipnoza, ale ja tak sobie hipnoze wyobrazam, moze dlatego, ze sie dobrze skupilam? nie wiem. nazywa sie to (znalazlam po poslku): pl.wikipedia.org/wiki/Trening_Jacobsona i ajk sie przeczyta o co chodzi to pewnie wzruszy sie ramionami jak ja po wstepie wygloszonym przez pana, ktory prowadzi te zajecia. jednak wstalam dzis bez bolu plecow, uczucie i nieznane od miesiecy. po jednym posiedzeniu! kazdy bylby w eufori, prawda?
-
2017/04/27 08:28:22
wiewiorko, zobacz, cos tu po angielsku znalazlam: www.healthline.com/health/what-is-jacobson-relaxation-technique#4
-
2017/04/27 09:03:25
Dobrze, ze nie bola i pieknie, ze tak pomyslalas o zyciu, ale szkoda, ze tak rzadko!
-
2017/04/27 09:22:40
whatever works, powiem tylko, najwazniejsze, ze pomaga:)
-
2017/04/27 09:29:23
Fajnie, że zadziałało, nieważne, ze czary ;)

Też by mi się przydało, ale obiecuje sobie powrót na jogę od jakiegoś czasu, to mi zawsze pomagało.
-
2017/04/27 09:45:25
jak mnie po raz pierwszy dorwała w Chinach Chinka, to normalnie potem z dziesięć minut panowałam wraz z panią z recepcji w spa, nad moim krążeniem, ale już ta trzecim razem byłam tak wyluzowana, jak dawno, dawno już nie, w Bad Ems moja przyjaciółka, która jest fizjoterapeutka, ciągle szkoląca się i także z opanowana podobna metoda, bardzo fajna, jak sama stwierdziłaś! dbała o mój fizys regularnie, także wypróbowując na mnie nowe metody, wiec nie tylko chodziłam, ale i fruwałam prawie, wraz z przeprowadzka do Hesji niestety dbanie się skończyło, ale dzięki buku mam męża ze złotymi rekami, bo co tu dużo mówić, im człek starszy, tym bardziej podatny na bolączki ;)
-
2017/04/27 10:08:57
ange, oczywiscie, tylko skutek jest wazny. mysle, ze przy takich metodach trzeba sie pozbyc sceptycyzmu (dla mnie trudne) i zaufac.
-
2017/04/27 10:10:37
marga, no z tym "starszy" coraz bardziej odczuwam na wlasenj skorze. ta metoda obiecuje wplynac na rozne leki (latanie?) i strach. bardzo jestem ciekawa jak bedzie dalej.
-
2017/04/27 10:12:03
tesso, wlasnie tak!
-
2017/04/27 10:12:35
alisku, no tez mi szkoda, dlatego szukam ratunku:-)
-
2017/04/27 10:27:21
o tak, stres potrafi narobić zakwasów! powinnaś poważnie pomyśleć o seminarium strachu przed lataniem, ostatnio miałam dwie panie z rodzin tych którzy zginęli w katastrofie Germanwings, jedna w moim wieku, druga dwudziestokilkuletnia, bardzo były z tego seminarium zadowolone, wiem że w Monachium, też Lufthansa takie proponuje, przemyśl sprawę, bo warto!
-
2017/04/27 11:00:15
margo, wiem zastanawialam sie. dlatego probuje z tym kursem teraz, bo mysle, ze to nie chodzi o samolot tylko o cos wiecej.
-
2017/04/27 11:09:52
czyli jesteś na dobrej drodze i to się chwali :)
-
2017/04/27 11:35:27
no taka mam nadzieje i to mi bardzo poprawilo humor:-) a w ogole to mam dzis poczucie piatku, wiec podwojnie przyjemnie.
-
2017/04/27 11:41:49
super! ja mam takie poczucie od wtorku już i tak do następnego ;)
a maj w ogóle na luzie się zapowiada, tylko czternaście dni w pracy i Portugalia, a tam podpisanie kupna posiadłości :D
-
2017/04/27 20:17:22
Cokolwiek to bylo grunt, ze dziala :)

Pamietam jak pierwszy raz zobaczylam mojego "Chinczyka" - stary, maly, zasuszony czlowiek, z palcami jakby powykrecanymi reumatyzmem, mruczacy cos pod nosem - bylam przerazona i gotowa do odwrotu tylko glupio mi bylo... A potem wlasnie cuda-wianki :) Wizyta u niego przebiega zawsze tak samo - mruczy pod nosem, ze za rzadko przychodze, za duzo stresu, zle sie odzywiam, nie odpoczywam, on cudow nie umie robic itd A potem rozmasowuje moj kark i ramiona tak, ze placze z bolu albo prawie placze jesli bylam nie dawno. Potem najczesciej spie, a potem swiat jest piekny i zycie jest piekne i to nie jest autosugestia - czego i Tobie zycze :)
-
2017/04/27 21:03:34
matyldo, kiedys tak mialam z homeopata, ktory leczyl maline. cos tam jej naciskal, wyciagal jej nogi a z dziecka po trzech zapaleniach pluc stala sie okazem zdrowia. takie cuda wianki:-)
-
2017/05/07 18:09:48
haha tak okręzną drogą ale depczesz mi po pietach.. TJ to cudowna technika..a no i powinnas zaczac medytować:)