wrzos. malina. wspolnie i osobno.
Blog > Komentarze do wpisu
malinowa wielkanoc 2017

 

przed swietami spedzilysmy tydzien nad jeziorem garda. malina kilka razy dziennie ladowala w lodowatej po zimie wodzie, ale sucha pianka to nie dla niej. bawila sie wspaniale, codzienniie od 8:30 do 17 na wodzie. a ja zachwycalam sie miejscem, wiatrem, niebem. wieczorami chodzilysmy na swietna pizze i lody. na 7 dni zapomnialam o diecie bezglutenowej. niezmiennie wzruszaja mnie ci ludzie, juz nie dzieci a jeszcze nie dorosli, ktorzy co rano wciskaja sie w pianki, przygotowuja lodki (linki, rolki, szekle, zagle), spychaja je do wody (lo-do-wa-tej wody!) zanurzeni po pas, pomagaja sobie bez slow jak zgrana grupa tancerzy: ktos przytrzymuje lodke, ktos co podwiazuje, ktos wyprowadza wozek, ktos robi miejsce, ktos pomaga przy sterze, ktory o cos wlasnie zawadzil. po czym wyplywaja i przez caly dzien mocuja sie z woda i wiatrem. przed kolacja biegna jeszcze runde dookola starowki i z mokrymi spod prysznica wlosami przegladaja film z calego dnia a trener objasnia bledy, tlumaczy co mozna bylo zrobic lepiej. ten tydzien naladowal mnie dobra energia i chyba troche "ukradlam" tej energii malinie i jej kompanom. malinie skradl serce pewien kolega i to tez jakos mnie pozytywnie nastawilo do swiata, bo co malina sie zapatrzy w jakiego chlopaka, to jest to modelowy egzeplarz. ten tu taki wesoly, dowcipny, szczery, otwarty, pomocny z jakim takim czarem jaki mnie kiedys ujal u meza. swietny zeglarz, trener zwracal sie do niego per "mistrzu", z bardzo mila mama, z ktora ma widoczny serdeczny kontakt, na koniec pomagal nam zaladowac nasza lodke na przyczepe (meza nie bylo. jak mu sciskalam dlon w podziece a on grzecznie sie usmiechal, ale oczyma szukal za moimi plecami maliny, to normalnie sama sie zakochalam. nic mnie tak nie ujmuje jak zachwyt malina:-)

ten tydzien zaowocowal nowymi znajomosciami - glownie z ludzmi z naszego klubu, nie wiedzialam, ze sa tacy mili.

niemal prosto znad jeziora znalezlismy sie w warszawie, juz w trojke i 4 dni odzywialismy sie wszelkim wielkanocnym dobrem. malina jak zawsze mieszkala u babci i zostanie tam do konca ferii, my mieszkalismy w hotelu i juz jestesmy w domu. a w domu pada snieg i kwitnie bez i wiosna. dzis bylam u pani ortopedy. czekalam na te wizyte kilka tygodni. myslalam, ze mam jakies zwyrodnienia albo cos gorszego, ale pani powiedziala tylko, ze jestem strasznie spieta i ze te bole i zawroty glowy to raczej z duszy niz z ciala. siedza we mnie strachy z ostatnich dwoch lat chyba. bede sie wiec teraz rozluzniala wspomagana masazami i potanowilam regularnie spacerowac. a lada moment lato, wiec bede znow machala wioselkiem. 

wtorek, 18 kwietnia 2017, lylowa

Polecane wpisy

  • malinowy babel.

    malina poszla do szkoly w moich, dla niej troche - jak sie okazalo - za malych butach. wrocila z bablem na piecie. nastepnego dnia wrocila do domu z lekka gorac

  • malinowe czasy

    jak to bylo w naszych czasach? albo nie pamietam, albo jednak pod tym wzgledem bylo inaczej? malinowa kolezanka o ktorej tu pisalam, ze sie tnie, wyladowala - p

  • palec bozy albo co.

    niedziela. wczoraj. malina siedzi juz w kuchni i mimo ferii przerabia matematyke. maz w pelnym rynsztunku na moj widok biegnie do kuchni i rozpoczyna kawowy ryt

Komentarze
2017/04/18 20:37:55
Też bym się zakochała chyba w "takim" kandydacie do ręki córki.
Serdeczności :)
-
Gość: Wiewiórka-blogher, 107.77.97.*
2017/04/18 21:03:32
Aniu, jaki piękny wpis!!!
Bardzo ciepło mi sie na sercu zrobiło.
Powodzenia w relaksowaniu!
-
2017/04/18 21:16:17
Potrafisz stawiać ludzi do pionu
-
2017/04/19 08:06:38
ana119, jak to do pionu? :-)
-
2017/04/19 08:08:16
wiewiorko, mi tez ciepło sie na sercu zrobiło - rosnie fajne pokolenie. mimo, ze warunki maja trudne. niespokojny swiat i rzeczywistosc zamknieta w iphonie.
-
2017/04/19 08:08:44
nie-okrzesana, no nie mialam wyjscia, co?:-))))
-
2017/04/19 08:34:29
Hihi, a ja sie mialam pytac ostatnio jak malinowa wielka milosc, co sie martwilas, jak do siebie beda jezdzic!
A tu kandydaci w kolejce sie ustawiaja :-)))

Wlochy (Toskana) to dla nas taka przystan, dobra odleglosc, dobry klimat, (jeszcze wciaz) bezpiecznie, swietne jedzenie i wino, i nieodkryte przez miliony turystow plaze, i cyprysy, i cudne widoki.

-
Gość: azalia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/04/19 09:35:58
Opisujesz pasję po prostu. Tę troszkę znam z racji męża, potrafi godzinami rozprawiać o żeglarstwie. Każdemu , któremu trafiło się jakąś działalnością zachwycić czuję tę siłę i radość. To jest fantastyczny czas i życzę Malinie aby tę czy inne być może pasje miała zawsze. To zdecydowanie czyni życie lżejszym:). Można się zapomnieć i przez chwilę dłuższą czy krótszą żyć w innym wymiarze. Swego czasu też się wybrałam do ortopedy, a potem do neurologa z tym samym co i ty. Spięcie mięśni można różnie niwelować, ale najlepiej mimo wszystko jest zacząć od ...głowy , duszy czy jak to zwał :) . Osobom z genem sportu jak to nazywam jest łatwiej, bo to oręże mogą zastosować od razu. Ja na szczęście tak mam . Ale parę razy zapędziłam się z tym spięciem tak ...że trzeba było zacząć od piguł. A spacerować trzeba czy maszerować jak kto lubi. To było zalecenie tego ortopedy zanim mnie do neurologa wysłał , chodzić, chodzić.....
-
2017/04/19 10:12:48
azalio, pani kazala mi chodzic po domu w sportowych butach, mamy zaczac od masazy (wlasnie mialam pierwszy - rewelacja), potem cwiczenia. z glowa to jednak musze sobie dac rade sama.
masz racje z tym genem sportu - ulatwia zycie. pasja ulatwia zycie. ciesze, ze malina wpadla w to jak sliwka w kompot. spotyka fajnych ludzi i cudownie spedza czas.
-
2017/04/19 10:21:22
alisku, milosc byla wielka, ale szybko sie skonczyla, teraz malina sie podkochuje w koledze ze szkoly (bardzo fajnym), ale po tych feriach kolega chyba juz nie ma szans przy tym nowym zeglazu.

wlochy sa od nas jak rzut beretem i zawsze jest fajnie. bylismy juz wszedzie poza elba.
-
2017/04/19 10:49:29
Piękne święta! Muszę Ci powiedzieć, że jesteś jedną z nielicznych mam, które cieszą się, gdy córka spotyka fajnego chłopaka, nie truchlejesz, martwisz na zapas, ostrzegasz etc. - po prostu cieszysz się szczęściem córki :) Słysząc dookoła rodziców nastolatek, masz totalnie inne podejście :)
-
2017/04/19 11:44:29
fischerwoman, to pewnie dlatego, ze to sa rzeczywiscie fajne chlopaki no i wiek jeszcze taki, ze ani pod namiot nie jada razem:-) dozylismy takich czasow, ze bardzije przeraza mnie nastolatka z iphonem w garsci niz nastolatka z chlopakiem.
-
2017/04/19 12:51:29
mnie już od tych widoków się dusza koi :)
-
2017/04/19 13:23:04
marga, mnie tez:-)
-
Gość: Matylda, *.185-132-109.adsl-dyn.isp.belgacom.be
2017/04/19 18:11:40
Kazda pasja, zwłaszcza sportowa dobrze robi człowiekowi :)

Zastanawiam sie jak ja bede patrzeć na dziewczyny, ktore Misiek kiedys przyprowadzi ;)
-
2017/04/19 18:23:56
matyldo tak, pasja jest sila napedowa, odskocznia a dla niektorych nawet sensem zycia.

malina jeszcze nie przyprowadza tych chlopakow do domu, to sa dopiero fascynacje, platoniczne jeszcze, ale widze, ze chyba tatus jej podswiadomie jej idolem i szuka fajnych chlopakow.
-
Gość: Matylda, *.185-132-109.adsl-dyn.isp.belgacom.be
2017/04/19 19:44:49
Oj, to chlopaki maja bardzo wysoko poprzeczkę ustawiona, ciezko bedzie ;)
Moj maz tez jest bardzo podobny do mego Taty :)

A tak sie zastanawiam - w czym Ty chodzisz po domu skoro masz chodzic w butach sportowych? Ja śmigam na boso ;) Ja sie na sobote umowilam z moim Chińczykiem na masaż i juz sie ciesze - najpierw sie popłacze z bolu, potem zasnę, a potem wroce do domu jak nowonarodzona :)
-
2017/04/20 11:42:55
matyldo, tez mi sie wydaje, ze malinowym chlopakom nie bedzie latwo:-)

w domu chodze albo boso, albo w drewniakach - obie opcje nie dla mnie. mam sobie kupic buty sportowe do chodzenia po domu.
-
2017/04/20 18:34:57
A co jest złego w chodzeniu boso?
-
2017/04/20 18:52:25
matyldo, ja musze miec "sprezynujaca" podeszwe, zeby mnie nie bolal kregoslup. chodzi tylko o to sprezynowanie. juz mi sie poprawilo (i mezowi tez!) po zakupie nowego materaca, ale wciaz mam klopoty i bole.
-
Gość: matylda2000, 109.132.236.*
2017/04/20 19:50:55
To moze i poduszce musisz sie przyjrzeć? Moj kręgosłup wolałby, zebym spała prawie na płasko, ale z racji różnych dolegliwości spie prawie na siedząco.

Moj ortopeda twierdzi, ze dla kręgosłupa najlepsze sa niewielkie obcasy, ale moja kostka woli na boso - no i wez tu bądź mądry człowieku ;)
-
2017/04/21 09:11:57
matyldo, ale z lozkiem to juz wszystko pozmienialismy, ze jest super. i poduszka i materac. odkad latem rzucilam drewniaki (uwielbiam drewniaki) to troche mi sie polepszylo:-) na malinowy tydzien zeglarski kupilam sobie takie sportowe buty na painkowej, grubej podeszwie i caly czas w nich chodzilam i rzeczywiscie lepiej.