wrzos. malina. wspolnie i osobno.
Blog > Komentarze do wpisu
"przykład nie jest główną metodą wpływania na innych. jest jedyną." albert schweitzer.

 

corki alkoholikow zenia sie z alkoholikami, podobno corki damskich bokserow tez. nie wierze, ze tak jest zawsze, ale pewie czesto rzeczywiscie tak jest.

tak sie nad tym zastanawialam obserwujac jak malina zapatrzyla sie w najfajniejszego chlopaka na zaglach. takiego fajnego, ze az pozalowalam, ze sa tacy mlodzi:-) w malinowej szkole zebralo sie troche miedzynarodowej arystokracji, nawet jeden ksiaze ma na imie kazimierz a inny baron ma tyle nazwisk i roznych "von", ze jak przysylaja kartke na boze narodzenie to nazwisko zajmuje tyle miejsca co same zyczenia! czasem zartuje sobie, zeby malina znalazla jakiegos porzadnego arystokrate, to bedziemy ja odwiedzac w palacu. moj maz nie lubi takich zartow i zwykle na powaznie komentuje w stylu: "nie porzadnego arystokrate, ale porzadnego czlowieka". latwo sie mowi, ale jak wplynac na nastolatke a nie podejmowac za nia decyzji? mysle, ze jedyne co nam, rodzicom pozostaje to dawac dobry przyklad i ufac. ufac, ze dziewczyna wychowana na silnego czlowieka bedzie wiedziala, ze facet, ktory krzyczy, zniewaza albo bije pod wplywem alkoholu to jest TEN SAM facet, ktory potem sie lasi, przeprasza i kupuje czekoladki i ze od takiego faceta trzeba uciekac. ufac, ze ktos taki bedzie odstreczal zamiast imponowac, ze znaki o agresji beda odbierane wlasciwie bez falszywej interpretacji i ze ktos taki nie moze sie podobac.

do tego wpisu sprowokowaly mnie komentarze, ktore widzialam pod artykulem o polityku, ktory kilka lat znecal sie psychicznie i fizycznie nad zona. wiele komentarzy jednoznacznei potepia postepowanie meza, ale sa tez takie: "wszyscy sie przeciez kloca od czasu do czasu" albo "moze ona byla rzeczywiscie leniwa?".

malina ma 14 lat i jedyna meska "agresja" ktora zna, to tatusiowe zniecierpliwienie kiedy na przyklad cos tam liczymy i malina dodajac 23 do 50 szybko sumuje: 85. wtedy tatus robi zdziwiona mine: " ma-li-na!" i malina szybko liczy od nowa. mysle, ze wlasnie dlatego chlopaki w typie "taki troche czarujacy skurwiel" w ogole jej nie ineresuja i mam nadzieje, ze tak zostanie. tak nam dopomoz bog. amen.

 

 

 

piątek, 21 kwietnia 2017, lylowa

Polecane wpisy

  • malinowy babel.

    malina poszla do szkoly w moich, dla niej troche - jak sie okazalo - za malych butach. wrocila z bablem na piecie. nastepnego dnia wrocila do domu z lekka gorac

  • malinowe czasy

    jak to bylo w naszych czasach? albo nie pamietam, albo jednak pod tym wzgledem bylo inaczej? malinowa kolezanka o ktorej tu pisalam, ze sie tnie, wyladowala - p

  • palec bozy albo co.

    niedziela. wczoraj. malina siedzi juz w kuchni i mimo ferii przerabia matematyke. maz w pelnym rynsztunku na moj widok biegnie do kuchni i rozpoczyna kawowy ryt

Komentarze
2017/04/21 12:10:19
Tak.
i tego się trzymajmy :)
-
2017/04/21 14:05:04
Mam nadzieje, ze tak jest.

Mysle, ze wazna czescia skladowa jest tez nauka mowienia nie, nie mylona z byciem niegrzecznym, za co kiedys mi sie tu dostalo po glowie, ale tego sie trzymam. Nie, dziekuje, nie jem miesa, nie, nie pojde z Toba do lozka, choc jestem zakochana po uszy, nie, nie pozwalam, zebys tak do mnie mowil, nie, nie chce. Te wszystkie straszne wazne nie, ktore sa tak naprawde jednym bardzo waznym 'tak': byciem wiernym sobie.
-
2017/04/21 14:12:19
alisku, pamietam te dyskusje. rzecz w tym, zeby jakos nauczyc swoje dziecko co jest wazne a co mniej, kiedy trzeba powiedziec nie a kiedy nie trzeba za waszelka cene wylczyc o swoje "nie". mam zawodowo wokol takie osoby, ktore zawsze musz postawic na swoim, bo czegos nie lubia albo na cos sie nie zgadzaja i w malinowe szkole widze takie dzieci, ktore nie uznaja zadnych autorytetow i widze, ze jest im ciezko. nie wiem czy to moj wplyw czy tez malinowa kobieca intuicja, ale widza, ze malina coraz sprawniej oddziela rzeczy wazne od niewaznychi bardzo mnie to cieszy.
-
2017/04/21 14:26:12
manno, tak!!!
-
Gość: Matylda, *.104-134-109.adsl-dyn.isp.belgacom.be
2017/04/21 15:40:22
Amen i niech Malinie tak zostanie!

My jestesmy wlasnie po rozmowie o dziewczynach z kolei - no mamoooo, no sa niektore ladne i czasem fajne ( w szkole znaczy sie ) ale wogole nie sa interesujace...

Na szczescie jest A. ( arystokratka nota bene ;) ktora wyglada jak mala szara myszka, ale czyta ksiazki, gra na pianinie i w Minecrafta i wie nawet kim jest Hans Zimmer - w srode ida do kina ;) A jak moj maz mowi - ladna to ona jeszcze bedzie, ale te ladne madrzejsze juz nie beda ;)
-
2017/04/21 15:46:54
matylo, swietny komentarz meza!!!
-
Gość: Matylda, *.104-134-109.adsl-dyn.isp.belgacom.be
2017/04/21 17:53:00
Jeszcze dodał swoim zwyczajem - tylko ja mam i piekna i mądra ;)
-
2017/04/22 00:56:41
i to tez dobry komentarz!!!:-)
-
2017/04/24 13:19:13
Nie do konca zgadzam sie z ta opinia.
Przyklad-przykladem, oczywiscie, ze lepszy dobry, niz zly, ale w pewnym wieku kazdy ma swoje zdanie, okreslony charakter i wolna wole.
Znam kobiety z tzw."dobrych domow" z opiekunczym, dobrym ojcem, ktore albo same pija, albo lacza sie z alkoholikami, niektore ida w narkotyki.
Ja powinnam wlasnie za kazdym razem takich wybierac, ale pomimo dwoch nieudanych zwiazkow zaden z moich ex nie byl alkoholikiem, ani agresywny.
Natomiast moj maz jest chodzacym (dla mnie:) idealem.
Pomijajac alkoholizm, dochodzi rozbita rodzina (z tego wlasnie powodu), wiec w ogole powinnam miec problemy z budowaniem udanego zwiazku, a mnie to przychodzi z latwoscia.
Malina zwraca na takich, a nie innych chlopakow uwage, nie (tylko) dlatego, ze ma taki przyklad z domu, ale dlatego, ze to ogarnieta i inteligentna dziewczynka, ktora wie czego che:)
-
2017/04/24 20:37:42
życie, to nie Organy Hammonda, które brzmią poukładanymi w kościelne akordy nutami, od kiedy człowiek zaczął myśleć, myślał o przetrwaniu potomstwa, wcześniej było jego instynktowne przetrwanie na pierwszym miejscu, od kiedy zaczął używać słów uzasadniał sens życia i jakikolwiek by on nie był, dla człowieka, który nim żył miał sens i ten przekazywał dalej, w genach i w słowach, i w zachowaniu ... Kochana Aniu, tak ja Cię lubię, a lubię bardzo, bardzo!!! tak po świńsku powiem, że raz rodzic, to zawsze rodzic, że małe dziecko, to mały kłopot, a duże dziecko....... no! :D

szczerze współczuję Wam rodzicielstwa nastolatki, serio, serio! co nie oznacza, że później będzie łatwiej, serio, serio :D

pszerpszam jakbyco ;)
-
2017/04/25 07:56:04
margo, no co ty! ani nie ma za co przepraszac ani czego wspolczuc. na razie malina nastolatka jest bardzo fajna, zaczyna interesowac sie swiatem, urzadzila pokoj po swojemu (czern), ubiera sie wedle swego gustu (prawie zupelnie niezgodnego z moim gustem), jest samodzielna i coraz bardziej niezalezna w pogladach, choc to dopiero poczatek. jednak jakas baa zaistniala i ona bierze sie z naszego stylu zycia, naszych pogladow i zwyczajnie przykladu.
-
2017/04/25 08:04:44
tesso, ale malina ma wlasne zdanie i wlasny styl i zupelnie inny charakter niz ja i maz. tobie udalo sie przelamac schemat na szczescie - co niestety nie znacza, ze wszystkim sie to udaje. nie napisalam zreszta, ze tak jest zawsze tylko czesto. nadal wierze, ze dobry przyklad jest najwazniejsza rzecza w wychowaniu - to czuje sie szczgolnie w tym okresie, kiedy dziecko staje sie niezaleznym nastolatkiem i rodzicom pozostaje coraz mniej mozliwosci wplywania na jego zycie. pewnie, ze malina jest ogarnieta i inteligentna :-)))) ale tu chodzi mi raczej o intuicje i podswiadome szukanie pewnego typu czlowieka. malinie nie podobaja sie "bad boys" pamietam jak kiedys kolezanki rozmawialy o tym, ze prawdziwy facet musi byc troche skurwielem, ze to przyciaga kobiety - mnie nie przyciaga ani troche i dlatego ucieszylam sie czujac, ze malina tez tak ma, co oczywiscie nie znaczy, ze tak jej zostanie. trzymam za nia kciuki.
-
2017/04/25 09:53:01
Lyl, no i wlasnie dlatego, ze ma swoje zdanie, nie pozwoli soba manipulowac:) Niezaleznie od przykladu:)
U nas ten ciag przerwala moja mam, nie bede sobie przypisywac jej zaslug;)
Ale chodzi o to , ze niektorzy przyjmija wzorce z domu, inni dzialaja na zasadzie przekory.
Stad np."biale kolnierzyki" wsrod dzieci hippisowkich '68, albo (ostatno zatrwazajacy trend) ekstermalni prawicowcy, na pograniczu neonazizmu wsrod dzieci odsob, ktore taka postawe potepiaja.
O Maline jestem dziwnie spokojna, ze jej wybory beda dla niej najlepsze (nawet jak nie beda sie pokrywaly z waszym wyobrazeniem;), wlasnie dlatego, ze potrafi myslec i (niezaleznie od wplywow otoczenia) podejmowac swoje decyzje:)
-
2017/04/25 12:44:56
żartowałam przecież :)
osobiscie jestem jakby trochę przerażona dzisiejszymi nastolatkami, mam taka w rodzinie, jakie to mądre jest i samodzielne, tez z decyzjami, mam przecież taka w najbliższej rodzinie, ale zapewne jest to wynikiem tego, ze sama zapomniałam już jakie były moje w tym wieku :)
-
2017/04/25 15:53:33
marga, ja tez czasem jestem przerazona. czasem pozytywnie czasem negatywnie, ale to chyba normalny stan rzeczy: roznice miedzy generacjami.
-
2017/04/25 16:25:44
tesso, glownie w okresie kiedy sa nastolatkami to jednak czesciej chyba na zasadzie przekory i mysle, ze tak jest dobrze. styl zycia rodzicow znaja, niech wyprobuja cos innego. ale mi chodzi nie styl zycia tylko o system wartosci.mozesz byc seksowynm bialym kolnierzykiem i seksowynm hippi. skurwysynem na motorze pod namiotem i skurwysynem w cabrio w drogim hotelu - chodzi mi o takie intuicyjne wyczucie, bez wzgledu na styl, co jest dbre a co zle. i zeby nie utozsamiac zlego z atrakcyjnoscia.