wrzos. malina. wspolnie i osobno.
Blog > Komentarze do wpisu
malina jest zeglarzem.

malina ma ferie i juz od ponad tygodnia zegluje. codziennie od 8:30 do 17:00 na wodzie, pod woda, nad woda. raz maja wiatr raz nie. nasze kezioro to jednak nie jest garda, gdzie zawsze wieje swietny wiatr. wczoraj slonce, slonce i nagle zrobilo sie ciemno. mysle sobie, ze zaraz - zupelnie nieplanowany! - spadnie deszcz, wiec wyszlam do ogrodu sciac kilka rozwinietych roz, ktore po deszczu i tak straculyby platki a tak to postoja tu sobie kolo mnie. wychodze za rog, najpierw omiata mnie lekki wietrzyk a za chwile gwatowna fala wiatru popycha mnie na sciane, zrzuca donice z muru a drzewa targa jakby chciala je wyrwac z korzeniami. jak dwa lata temu. w panice ucieklam do domu rzucajac sekator w poplochu. ledwie zamknelam za soba drzwi lunal wsciekly deszcz, szara sciana wody. a po 10 miutach jakby nigdy nic zawswiecilo slonce. uffff, mam nadzieje - pomyslalam - ze malina byla na ladzie. trenerzy maja tam rozne takie apps wind finder czy inne i wiedza, jak ma nadejsc takie mini tornado.

apps swoje a natura swoje. wichura zaskoczyla zeglarzy na srodku jeziora. wiatr zwyczajnie... porwal maline z lodki do gory, najpierw rzucil nia o zagiel a potem o wode a w koncu porwal malinowa zaglowke. malina zaczela plynac (w calym ekwipunku to niestety nie plywa sie jak w kostiumie kapielowym), fale zalewaly jej twarz, zaglowka odplywala szybciej i szybciej rzucana i wiatrem i falami. na szczescie w klubie natychmiast zaalarmowani zeglarze (tu sa trzy kluby i taki alarm dostaja wszyscy) wskoczyli do motorowek i ruszyli na pomoc, nie tylko malinie, ale i pozostalym 6 mlodym zeglarzom - podobno wszystkie lasery lezaly w wodzie, niektore jak malinowy masztem w dol - dogonili malinowa zaglowke, wylowili bardzo zmeczona maline i... zanim cala akcja dobiegla konca, wyszlo slonce. na brzegu witaly ich podniecone dzieciaki z optymistek, przejete i uszczesliwione, ze wszystko dobrze sie skonczylo.

myslalam, ze malina bedzie przestraszona, ale ona wrocila do domu naladowana adrenalina po dziurki w uszach i przy kolacji opowiadala wszystko od poczatku chyba z trzy razy. wieczor spedzila w spontanicznie zorganizowanej grupie whatsapp dyskutujac ze ludzmi ze swojej grupy i trenerem i tak cal wspolnie porzezywali to wszystko jeszcze raz.

dzis rano malina dumnie pokazala swoje siniaki - prawdziwie lylowe nogi! - i pojechala zeglowac. i tak do piatku.

 

wtorek, 13 czerwca 2017, lylowa

Polecane wpisy

  • eh...

    na wakacjach jest czas na perpektywe dalsza niz koniec wlasnego nosa. na promie ludzie, w hotelu ludzie, na plazy ludzie. wyjscie poza krag ulubionych znajomych

  • shine bright like a diamond

    malina jest na obozie, ktory - ja nie wiem jak my to przeoczylismy? my i rodzice 4 malinowych kolezanek! - jest miedzynarodowy i nawet opiekunowie nie gadaja po

  • milosc do roslin. oplaca sie?

    moje niektore znajome gadaja ze swoimi rolinami, dzieki czemu kwitna im nawet kaktusy, uschniete drzewa rodza owoce a przyciete o pelni ksiezyca krzewy wypuszcz

Komentarze
2017/06/13 16:12:47
Ale horror , zamknęłabym w domu na cztery spusty. Gdzieś do skończenia 30 lat.
-
2017/06/13 18:12:45
O matko:) Odwazna dziewczyna:) Ja plywac lubie, ale w innych okolicznościach przyrody;)
-
2017/06/13 20:52:40
Dzielna Dziewczyna!

Tez bym zamknęła w domu ;)
-
2017/06/14 07:18:27
Fajnie, takie ferie przed samym latem. Jak wam jeszcze za malo lodkowych wrazen to na Bermudach odbywa sie wlasnie America's cup ;-) tam to sie dopiero dzieje!
-
2017/06/14 08:34:02
Ahoj przygodo! dzieciaki nie czują strachu :)
-
2017/06/14 09:51:32
fischerwoman, albo czuja, ale lepiej daja sobie z nim rade? mam wrazenie, ze ta przygoda wzmocnila maline, bo dala sobie z tym rade.
-
2017/06/14 10:15:44
krysiu, no wiemy, wiemy. tam tez sie tydzien temu jedna lodka (troche wieksza niz malinowa:-) przewrocila: www.youtube.com/watch?v=_yJ9mOxDOOw
-
2017/06/14 10:17:06


matyldo, tez bym zamknela - jakby sie dalo!!!
-
2017/06/14 10:17:35
tesso, ja tez wole tafle wody jak lustro i slonce:-)
-
2017/06/14 10:18:15
nie-okrzesana, taaaa a kolo 30 zacznie jezdzic na motorze! :-)
-
2017/06/14 11:30:42
No! a nastepnego dnia skiper Szwedow wyladowal na zakrecie w wodzie... moi przyjacie z NZ znow nie beda w najblizszy weekend spali po nocach :-)
-
2017/06/15 08:47:34
Nasza trenerka od jezdziectwa tak zawsze mowila, ze po tym, jak się spadnie z konia, trzeba zaraz na niego wsiąść.
No ale to tez zależy od upadku oczywiście, bo wsiadasz, jak Ci generalnie nic nie jest i jedynie najadlas się strachu.
Malina wsiadła na zaglowego konia i dobrze!
-
2017/06/15 09:09:33
kyrysiu, no widzialam, jak plynal w calym ekwipunku u kasku i pewnie caly we lzach, ale tego na szczescie w wodzie nie widac:(
-
2017/06/15 09:11:17
alisku, to prawda! zreszta kieds jak spadla z prawdziwego konia to tez zaraz na niego wsiadla a pani trenerka poradzila mi zebym lepiej nie przychodzila na trening:-)
mysle, ze ze z zaglowki spadnie jeszcze nie raz, ale tak pokazowo to pewnie nie zawsze!
-
2017/06/19 11:51:41
szkoda, ze nie poznalam Twojej corki, jest fantastyczna!
-
2017/06/19 12:26:37
kaatje, co sie odwlecze to... :-)
-
2017/06/23 11:57:50
jeszcze 6 miesiecy i ladujemy ponownie w Bawarii:)