wrzos. malina. wspolnie i osobno.
Blog > Komentarze do wpisu
milosc do roslin. oplaca sie?

 

moje niektore znajome gadaja ze swoimi rolinami, dzieki czemu kwitna im nawet kaktusy, uschniete drzewa rodza owoce a przyciete o pelni ksiezyca krzewy wypuszczaja nowe pedy. a u mnie odwrotnie. to co obcinam radykalnie, byle jak z mysla, ze nastepnym razem wyciagne z korzeniami, rosnie pieknie, bujnie i zdrowo. natomiast kwiatki o ktore dbam, podlewam, podcinam, nawoze tak sie jakos mecza, trwaja na posterunku, ale najchetniej by sobie zwiedly. kilka lat temu zamowilam roze w anglii, wsadzilam je w swietna rozana ziemie, w miejscu wybranym, nasloneczniony, bez przeciagow i te roze tak sobie raz zakwitna raz nie, no mecza sie. zupelnie inaczej z bylejakimi rozami, ktore kupilam w obi, bo byly przecenione, kosztowaly grosze a ja spodziewalam sie wizyty i chcialam, zeby bylo kolorowo. wsadzilam je ot tak, gdzie mi kolorystycznie pasowalo, w byle jaka ziemie i niedaleko drzew iglastych (kwasna ziemia) i te roze to rosna jak chwasty, kwitna po dwa razy w roku i zadne gasiennice ich nie zjadaja. jedna nawet - mimo ze jest gatunkiem plazacym po ziemii, zdecydowala sie byc roza pnaca i robi kariere na scianie.

 

czwartek, 10 sierpnia 2017, lylowa

Polecane wpisy

  • malinowa walizka.

    w moim wychowaniu malinowym nie ma wiekszych wyskokow - jestem letnia, czasami sie troche wkurze, ale zaraz mi przechodzi, troche nagadam, malina wznosi oczy do

  • urodziny.

    dzis mielismy miec konferencje video z mlodym rezyserem na temat piwnego projektu. dobrze, ze w piatek powiadomilam klienta, ze rezyser moze miec problemy z ter

  • sie kreci. do zawrotu glowy.

    zyjemy w 21 wieku. myslalam, ze to bedzie wiek rownouprawnienia. czlowiek madry, silny, kreatywny bedzie mial w zyciu szanse na realizacje planow i marzen bez w

Komentarze
2017/08/10 16:15:44
W moim poprzednim malutkim mieszkanku, kwiaty rosły jak wariaty. Wszystkie oddałam do dużych domów. Teraz mimo że podlewam je własnym sercem nie chcą żyć. Aż chciałoby się je dobić, żeby się nie męczyły.
-
2017/08/10 16:26:37
mnie rosna, jak glupie, im mniej sie nimi zajmoje:)
Wszystkie kwiaty mi zdechly jedynie w mieszkaniu mojego ex, nic nie zostalo, oprocz Beniego, ktor tez sie tam mizerny zrobil;)
Odzyl juz w moim poprzednim, singlowskim;) mieszkaniu, a w obecnym rozpanoszyl sie juz zupelnie:)
Przynoslam z pracy jedyna zielona odnoge uschnietego fikusa, wstawilam do wody i podleawalam, jak mi sie przypomnialo, wyrosly korzonki, wsadzilam do ziemi i teraz mi pol jadalni zajmuje;) Ma takie liscie, ze koty w upaly sobie pod nimi drzemki ucinaja ( a nasze koty maja 6,5 i 8 kilo;), a my ich szukamy:)
Mialam w obecnym mieszkaniu zakwiecic balkon, ale mial byc przerabiany, a z drugiej strony ogrod lepiej polozony, jak doszly koty, to w ogole z wychodzenia na niego zrezygnowalismy, wiedzac, ze kupimy mieszkanie i nie chcialo nam sie go zabezpieczac na ten czas, a teraz juz przebieram nogami (i tymi rencami;) do nowego tarasu, juz mam wizje (ktora bedzie w trakcie oczywiscie 100 razy zmieniana;)
-
Gość: Matylda, *.186-134-109.adsl-dyn.isp.belgacom.be
2017/08/10 16:54:55
Ja tak mam z orchideami - odkąd przestałam nad nimi sie trząść to kwitną jak szalone.
A moje różane drzewko kupione na ryneczku z litości, bo stało takie smętne, uschnięte i obłożone przez jakieś owady - całe 5e dałam ;) - po miesiącu jest piękne i obsypane czerwonymi kwiatami - ale na nie akurat dmuchałam i chuchalam, pryskałam i podlewalam jakimiś cudami :)
-
2017/08/10 17:38:23
Matylda, ja tez z orchideamii:) Co smieszniejsze wcale za nimi nie przepadam, ale dwie dostałam, a jedna sama kupiłam, bo taka smyntna;) stała, przeceniona na 2,99 i mi się jej żal zrobiło:) już 6 lat je mam i ciągle kwitną, czasem zgubia kwiaty, a po 2-3 miesiącach na nowo paczkuja:)
-
2017/08/10 17:42:11
o to wy tak macie z orchideami jak moja tesciowa. jej cale biale biale mieszkanie zastawione jest bialymi orchideami i ona nic z nimi nie robi i choc ich nei lubie to u niej wygladaja cudownie. natomiast malina uwielbia orchidee i ciagle sobie jakies kupuje a albo dostaje w prezencie (nawet niebieska miala!) i niestety albo gnija albo schna.
-
2017/08/10 17:42:58
nieokrzesana to chyba jakies zyly wodne albo farba na scianach - no cos na te kwiaty dziala.
-
2017/08/10 18:00:06
Jak mam tylko 3, więcej już bym nie zniosla;), oczywiście też biale (bo jak już, to tylko takie;), stoja w szarych doniczkach na parapecie w jadalni, na tla ogromnego okna z widokiem na potężny srebrny świerk:) Wysle Ci zdjęcie przy okazji, bo sobie chce na pamiątkę mieszkanie obfocić w najbliższym czasie:)
-
2017/08/10 18:17:19
Ja mam chyba 11 i tylko białe i bardzo je lubię :)
Kiedys czary wyprawiałam nad nimi normalnie, ale i tak ponownie nie kwitły, wiec strzeliłam w końcu focha i przestałam sie nimi zajmować. Teraz podleje kranówką jak sobie przypomnę i tyle, a one kwitną jak szalone :)
-
2017/08/10 18:19:20
Tesso, u mnie tez w szarych doniczkach ;)
-
2017/08/10 18:20:01
a Bad Ems miała jedna trzecia pokoju w roślinach doniczkowych i rosły jak wściekle, a ja reki do tego, poza podlewaniem raz na dwa tygodnie, nie przykładałam, we Frankfurcie mi popadały, uratowała się Szeflera, którą wyniosłam na lotnisko, pracowałam wtedy w Fedexie i ona tam sobie dalej stoi, i rośnie, jedyny jaki mnie się ostał do dzisiaj, to Beniamin, który mi raz tu próbował umrzeć, ale pokazałam mu zdjęcia z Macao, jak tam wyglądają Benki i się wzion na ambicje, i jak tu widać udaje brzozę, wychodzi na to, iż trzeba gadać z kwiatami, a nawet i pokazywać im zagraniczna rodzinę :D
poza nim mam jedynie orchidee, siedem sztuk, wszystkie dostałam, i tymi to się kompletnie nie przejmuje, a one raz do roku przez trzy miesiące kwitną, no ale orchidea to chwast, wiec gadanie nie pomoże :D
a! rok temu kupiłam anturium, ale to bardziej dla kotów już ;)
-
2017/08/10 20:05:56
Milosc zawsze się opłaca, choć może być nieodwzajemniona, haha :-)
Ja tez często myśle w moich ogrodniczych zapedach, ze to jak z katarem: leczony trwa 7 dni, a nieleczony tydzień.
-
2017/08/10 22:34:02
Ja tam jakos bardziej na faune niz flore jestem nastawiona ;) jesli kwiaty, to w ogródku. Zawsze mozna zwalic wine na: za goraco, za zimno, wiatr/ deszcz polamal, i tak dalej ;)
-
Gość: azalia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/08/10 23:50:52
Gdybym zaczęła gadać do roślin, to już byłoby po mnie , serio. Są granice , których nie przekraczam dla swojego zdrowia psychicznego :) . Ale generalnie nie mam ręki do roślin. Przeżywają ze mną najmniej delikatne.
-
2017/08/11 09:11:42
azalio, a twoj nick wskazywalby na cos innego:-)))
-
2017/08/11 09:12:38
spirit ja nie mam ani jednej rosliny w domu. tylko kwiatki w wazonach.
-
2017/08/11 09:13:26
alisku, to prawda z ta miloscia. chocby nieodwzajemniona - uszlachetnia!
-
2017/08/11 09:14:42
marga, no ten benjaminek to prawdziwy krzak! na zime wedruje do domu?
-
2017/08/11 09:16:45
tesso, matyldo, biale orchidee w szarych doniczkach - bardzo pieknie. ja nie mam w domu ani jednej rosliny. w ogrodzie za to i ziola, i roze, i trawy ozdobne, i krzewy rozne i drzewa, wiec i tak w domu zielono.
-
2017/08/11 10:20:34
nie wiem jak to jest, ale ja zamorduję każdą roślinę, choćbym na rzęsach stawała to i tak padnie, dlatego nie mam w domu ani jednej.

na działce za to rośnie absolutnie wszystko, dorodnie i hojnie ;) może dlatego, że rzadko tam bywam :D
-
2017/08/11 10:31:01
manno, jestes baba jaga!!!:-)
-
Gość: azalia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/08/11 10:38:02
Mój nick nie zdradza słabości do kwiatków.....tylko słów:) . Słowo azalia bardzo mi się podoba . Rozwody dlaczego wypaczyłyby twój wpis , jak sądzę. Wrażliwość na kwiaty mam , podziwiam, potrafię niezłe kompozycje tworzyć....ale w pielęgnacji leżę:). Nie kręci mnie to po prostu.
-
2017/08/11 10:56:20
azalio, no tak masz racje, to bardzo piekne slowo. mnie w pielegnacji ogrodu najbardziej kreci scinanie, przycinananie i obcinanie. moje ukochane narzedzia to sekator, nozyce, pila, elektryczna pila do zywoplotu (jak to sie nazywa?) lubie tez kosiarki, ale tu niestety szaleje maz. nie mama szans. natomiast nie znosze nawozenia. zanim cudnie zaczna pachniec roze to trzeba jej takimi smierdziuchami potraktowac. w tym roku sasiadka uszczesliwila mnie kilkoma kublami nawozu naturalnego ze stajni. bleeeee... wykopalismy z mezem olbrzymi dol i zakopalismy to swinstwo i nawet przysypalismy tak zimia ze sie uwtorzyl pagorek.
-
Gość: azalia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/08/11 17:21:46
No tak , cięcie i gięcie to jest to ! Kosiarkę pokocham jak będzie bezgłośna:).
-
2017/08/13 20:52:01
Mam kilka orchidei z marketu za piętnaście złotych doniczka. Rosną jak szalone. Moja mama, która ma wypasione wielopędowe orchidee z jakichś profesjonalnych źródeł, zapytała ostatnio, jak ja je podlewam, że tak ładnie rosną. Odpowiedziałam: "A, jak zostaje niedopita mineralna, to czasem im wleję, niech mają i się cieszą, że coś dostały". Bulwers był... "D
-
2017/08/15 08:59:42
tak go zmotywowałam, ze udaje drzewo ;) tak idzie do domu, gdy nastają pierwsze bardzo zimne noce i jak drzewo, traci liście, ale nie tak żeby był łysy, mimo utraty ziela, reprezentuje sobą dalej solidne drzewo ;)
-
2017/08/15 15:29:24
marga, super! u mnei neistety zyja tylko rosliny, ktore radza sobie rade z zima. dlatego nie mam tez drzew oliwkowych ani co gorsza - choc bardzo mi sie podobaja! - drzew figowych.
-
2017/08/15 15:29:56
bled asiu,:-) lubia takie traktowanie.
-
2017/08/15 15:31:16
azalio, wrecz przeciwnie, kosiarka musi burczec jak motocykl, dlatego chyba przerzucimy sie na benzynowa:-) hahahaah!!!
-
2017/08/15 15:41:57
figowe i oliwkowe mam w Portugalii, mogę Ci pożyczać ;)
-
2017/08/16 12:37:36
margo, chetnie:-))))
-
2017/08/16 12:48:40
to jesteśmy umówione :)))