wrzos. malina. wspolnie i osobno.
Blog > Komentarze do wpisu
nie_malinowe zycie nastolatek.

 

ogladam z malina instagramowy profil malinowej kolezanki, o ktorej juz tu kiedys pisalam. od roku mieszka w internacie na polnocy niemiec. moze zycie stawia nam takich ludzi na drodze, zebysmy zrozumieli wlasne szczescie? wzieli los we wlasne rece? docenili to co mamy? nie wiem. bardzo ladna dziewczyna, instagramowe imie ma cos w sobie ze szczescia i ze slonca. o! zdjecie z chlopakiem. zakochana, to dobrze, milosc jest chyba najlepszym lekarstwem na chora dusze. kolezanka jest teraz u rodzicow na wakacjach. malina umawia sie z nia na zagle. wieczorem wraca smutna. kolezance braknie juz miejsc na ciele. z ramion przeniosla sie na nogi, z nog na brzuch - wszystko pociete. stare blizny pokrywaja sie nowymi nacieciami. wakacjekoncza sie natychmiast - kolezanka laduje znow w klinice. malina uwaza, ze to z powodu tych wakacji u rodzicow.

nic nie mozemy zrobic, ale przynajmniej kiedy przegladamy te zdjecia tlumacze malinie, ze instagram jest uluda, jednym wielkim klamstwem i ze to jest wazna lekcja zycia. te nastolatki wstaja rano i jeszcze zanim umyja zeby maja przeglad galerii zdjec wesolego zycia swoich kolezanek. sliczne kolrowe zdjecia przerobione aplikacjami do wygladzania twarzy, wydluzania nog z fantastycznymi filtrami, ktore z byle jakiego zdjecia robia male dzielo sztuki. a potem ida do lazienki myc zeby i widza siebie same w lusterku. co za porownanie.

malinowa najblizsza kolezanka spi z komorka kolo lozka, na sportowym obozie w ubieglym tygodniu dostala ataku depresji z tesknoty za internetem. w tym tygodniu lekarz podwyzszyl jej dawke antydepresantow, bo bulimia powrocila ze zdwojona sila. inna kolezanka nie jedzie nigdzie na wakacje. dwa razy w tygodniu ma terapie i nie moze jej przerwac - ataki paniki z utrata przytomnosci. to sa wszystko dziewczynki po 15 lat. przykladow jest wiecej, ale mowie tylko o najblizszych kolezankach. obserwuje maline, slucham jej i wyglaszam dlugie przemowienia. czasem sie boje a czasem mysle, ze przeciez widac, ze malina jest szczesliwym czlowiekiem. a jednak te wszystkie mamy, ktore teraz sprawdzaja dawki lekow (ktorych sklad oszalamia) ktore jezdza do klinik, lekarzy, psychologow - te mamy tez caly czas myslaly, ze wszystko jest w porzadku.

 

 

 

czwartek, 16 sierpnia 2018, lylowa

Polecane wpisy

  • malinowa jesien.

    ferie jesienne spedzilismy na jeziorem garda. malina wygrwala regaty z doswiadczonymi zeglazami i mimo katastrofy meteorologicznej, ktory ogarnela polnocne wloc

  • malinowy egzamin na trenera.

    w kilkumiesiecznej drodze do licencji na trenera zeglarskiego malina musiala pokonac pierwszy schodek w niedziele skoro swit: praktyczny egzamin kierowania moto

  • malinowa afera.

    na starosc robie sie niecierpliwa i kilka trudnych zadan na raz plus jakis denerwujacy telefon wyprowadzaja mnie z rownowagi szybciej niz kiedys. kiedys stresuj

Komentarze
2018/08/16 18:07:39
Smutny wakacyjny wpis Lyl. Porazajaca bezsilnosc nastolatek i rodzicow. Uluda i powierzchownosc socjalnych mediow. Zastanawiam sie z jakim bagazem te pietnastolatki wejda w dorosle zycje. Mysle, ze okropny jest swiat gdzie duzo wysilku kosztuje oddzielenie prawdy od falszu, gdzie nie ma czasu na wyciszenie sie i pozwolenie mozgowi na odpoczynek. Nie prowadzi to do niczego dobrego.
-
2018/08/16 18:26:45
krysiu, wlasnie, wlasnie. trzy tygodnie temu bylam w warszawie w teatrze. jak zwykle w polonii wszystko wyprzedane, udalo nam sie zdobyc miejsce w ostatnim rzedzie. i tak siedzimy na gorze dosc pochylej widowni a przed nami w dol las komorek a na kazdym malutkim ekraniku znajomy layout instagramu lub facebooka. nie ma czasu na "poczucie sie w teatrze", na zniecierpliwienie, ze nia gasna swiatla, ze nie podnosi sie kurtyna... kazda wolna chwile trzeba jakos "przeczekac" z nosem w internecie. ale to dorosli ludzie. jaks czesc zycia spedzili bez komorek. te mlode duszyczki nie znaja inego zycia. ich mlode mozgi pracuja 24 godziny na dobe. przetrawiaja obrazki, filmiki... ciagle cos, rozmawiaja z 15 osobami jednoczesnie.
-
2018/08/16 18:31:46
Przerażające czasy.
-
2018/08/16 18:44:54
nie-okrzesana, kiedys myslalam, ze jak malina bedzie nastolatka to bede sie martwila o chlopakow a tu martwie sie o internet i o oszukane ciasteczka na party a takze slodkie alkohole. moda na kolorowe, alkoholowe napoje mnie przeraza. dzieci mysla, ze pija cole, lemoniade i upijaja sie w ciagu kilku godzin. niedawno nasi sasiedzi swietowali... sweet sixteen. nad ranem podjechaly trzy karetki policja. piecioro nieletnich gosci wyladowalo w szpitalu:(
-
2018/08/16 18:59:35
Moze jest pora na to zeby poznaly to inne zycie. Zostawic komorke w domu przed wyjazdem na wakacje?
-
2018/08/16 19:45:49
krysiu, wspolnie postanowilismy, ze wakacje sa bezkomorkowe poza jedna godzina 17-18. to nam wszystkim dobrze zrobi. calkiem bez byloby niesprawiedliwie. ja zabieram tez laptop. maz tez. takie zycie .
-
2018/08/17 11:08:37
Straszne jest to ostatnie zdanie...
Tez patrzę na Miska, wydaje sie byc szczęśliwym mądrym chłopakiem, ale gdzies mi pod skóra siedzi strach, ze inne matki tez tak myślały / myślą o swoich dzieciach.

Misiek był 2 tyg na obozie w mazurskiej głuszy bez smartfona, twierdzi, ze spoko było, nie bolało.
Teraz jest w bialowieskiej głuszy bez internetu i brakuje mu tylko kontaktu z kumplami, ale problemu nie ma, nie musze go wozić do miasta.

Te problemy nastolatków szczesliwie nas nie dotyczą, bo chyba świat chłopaków jest jednak inny i tez żyjemy w innym środowisku, chyba troche bardziej staroświeckim... A moze to tez kwestia zamożności? Miskowi koledzy jeżdżą na wakacje do dziadków, do swoich rodzinnych krajów albo z rodzicami, ale nie sa to jakieś wypasione wczasy. Nie słyszałam tez o imprezach. Poki co...
-
2018/08/17 12:08:57
matyldo, no wlasnie ten strach mnie czasem troche meczy. a potem probuje zaufac po pierwsze malinie, po drugie swojej intucji. a potem znow sie mecze i tak w kolko.
-
Gość: Issa, *.play-internet.pl
2018/08/18 17:06:12
Nie jestem mama, ale mysle, ze rozumiem... juz 20 lat temu, kiedy bylysmy mlode - dziewczyny sie ciely, probowaly popelniac samobojstwo, cierpialy na bulimie i anoreksje.... teraz pod tym wzgledem chyba jest tylko gorzej:( doszly narkotyki, pigulki gwaltu, uzaleznienie od internetu, telefonu, ogromna presja na wyglad (jak z tasmy produkcyjnej), ogromna presja na posiadanie duzych pieniedzy itd. I co prawda odwrotnie od wiekszosci ludzi starszych niz 30+ nie mowie.... "teraz ta mlodziez taka niewydarzona" bo uwazam, ze dzisiejsze dzieciaki sa lepsze niz te za naszych czasow. Tylko maja trudniej. Ogromny wybor mozliwosci zyciowych, duze ograniczenia (np. finansowe rodzicow), duza wolnosc, wiele niepewnosci i niebezpieczenstw.... swiat bardzo sie zmienil i nie wiadomo dokad zmierza. "Za naszych czasow" bylo ciezko, ale wieksza przewidywalnosc losow i np. pracy, w miare normalnego zycia dla tych, ktorzy chcieli zwyczajnie zyc.

Ze 2 tyg temu spotkalam kolezanke z podstawowki, ktora prawie od 20 lat mieszka w Anglii, pod Londynem. Wspominalysmy podstawowke i dotarlo do mnie, ze dla wielu dzieci to bylo pieklo.... ona byla troche wolniejsza niz inne dzieci, wiec byla maltretowana, wysmiewana, nawet bita (!) przez kolezanki (nie wiedzialam!). Pamietam, ze wiele dzieci mialo biede w domu lub patologie (Warszawa). Mnie tez bylo ciezko, bo odstawalam od rowiesnikow - bylam zdolna, zawsze sie bdb uczylam, ale w domu mialam ciezko i zupelnie nie wiedzialam co zrobic ze swoim zyciem...

Wiec zupelnie nie mam poczucia, ze to byly dobre czasy - dla mnie czy dla innych dzieci. Ale dzis jest trudniej. Jest znacznie wiekszy dobrobyt, ale i nierownosci spoleczne. Narkotyki, alkohol, prostytucja nieletnich...

Nie wydaje mi sie jednak, zeby Malina poszla zla droga. Jestescie fajna rodzina, daliscie jej to, co mogliscie dac, teraz zbierzecie owoce:) zycze jej z calego serca jak najmniej rozczarowan, upadkow, bolesnych doswiadczen. Dobrych ludzi, ktorzy beda ja otaczali. I dobrej, prostej drogi w zyciu:)
-
2018/08/20 08:23:20
isso, tez mi sie wydaje, ze jestesmy fajna rodzinka, dopoki wszystko jest ok. ciesze, ze tak o nas myslisz - mam nadzieje, ze martwie sie na zapas.
ja z czasow szkolnych nei pamietam nikogo kto by sie cial albo mial bulimie, ale kto wie, moze wtedy sie o tym nie mowilo? teraz w kazdej nastolatkowej gazecie jest o tym jakis artykul. zawsze wiedzialam, co chce zrocic z moim zyciem, ale ten plan zupelnie nie wypalil, jest zupelnie inaczej niz mi sie marzylo. chyba znacznie lepiej.
nigdy jednak nie widzialam tego tak, ze to byly lepsze czasy. malina ma mozliwosci o ktorych mi sie nie snilo, ma oboje rodzicow i fajny rower - mysle, ze ma lepiej niz ja mialam. oby twoje zyczenia prostej drogi jej sie spelnily! dziekuje:-)
-
2018/08/20 10:29:38
Piszesz o komórkach w teatrze - bylismy wczoraj na ważnym meczu ligowym, ogromny stadion, ponad 10 tys kibiców ubranych w barwy swojej drużyny, w rekach klubowe szaliki... i? Komórki oczywiscie - rozumiem robienie zdjęć, ale chłopak przed nami fejsa przeglądał... Reszta tez zamiast na boisko to gapiła sie w telefon - to jest dopiero chore!
-
2018/08/20 11:22:08
Reszta tych, którzy mieli komórki w rękach...
-
2018/08/20 12:15:54
matyldo, mysle, ze zawod z przyszloscia to jest zawod psychologa, ktory bedzie pomagal ludziom probowac przezyc dwie-trzy godziny dziennie bez komorki...
wcale nie zartuje!
-
2018/08/20 15:34:26
Przerażajace...

Misiek chce zostać psychologiem, ale policyjnym.
-
Gość: Issa, *.play-internet.pl
2018/08/20 23:10:37
W liceum mialam kolezanke, ktora byla pocieta, potem druga... nie kumplowalam sie z nimi, bo ja nigdy nie mialam takich autoagresywnych zachowan. Ta pierwsza byla tez po probach samobojczych. Dziewczyna w wieku 16 lat juz z przeszloscia w szpitalu psychiatrycznym:( wtedy malo to rozumialam, widzialam ja jako dziwaczke, choc wiedzialam ze ma trudna rodzinna sytuacje (ojciec alkoholik, ktory jak wpadal w ciag to znikal z domu na dlugie tygodnie-miesiace, matka ktora to tolerowala, az zniknal calkiem... nic nie mowiac nikomu po prostu wyszedl z domu i nie wrocil).

Z bulimia i anoreksja itp. problemami zetknelam sie juz jako dorosla 20-latka. Sporo dziewczyn na to chorowalo (lata 90-te). Wiec dzisiaj to tylko poklosie tamtych lat. I faktycznie, jak piszesz - nie mowilo sie o tym wszem i wobec. Dzisiaj na szczescie mowi sie duzo wiecej. Mlodym dzieciakom mozna jeszcze pomoc, gorzej jesli staja sie juz dorosle i wtedy problem jest wiekszy...

Tez mysle, ze uzaleznienie od internetu czy telefonu bedzie jednym z powazniejszych w nadchodzacych latach:(
-
2018/08/21 08:40:43
isso, dziwne jest wlasnie, ze nam sie czesto wydaje, ze te dziewczyny z pokaleczona dusza (a potem cialem) maja jakies patologiczne rodziny. a te tu kolezanki pochodza z (na pozor?) przecietnych domow - nie ma tam ani biedy ani bogactwa, fajne wakacje, dobre szkoly. moze jednak zyjemy w czasach, kiedy przecietnosc jest bardziej bolesna niz kiedys? jest niemalownicza, brak jej dramaturgii i nie wiadomo jak ja przedstawic na instagramie?
-
Gość: Issa, *.play-internet.pl
2018/08/25 00:59:31
Lyl - mysle, ze przecietnosc jest teraz bardzo "niestylowa". Wspolczuje nastolatkom i mlodym ludziom 20+, ze tak wielka maja presje rowiesnikow na "bycie kims".

Ale jednak podejrzewam, ze cos w tych domach nie jest ok, jesli dzieci wpadaja w autodestrukcje:( Domy patologiczne sa przeciez mistrzami ukrywania prawdy i maskowania, grania pozorow przed calym otoczeniem. I patologia wcale nie musi byc u biedakow, ani u bogaczy. Wydarza sie w calkiem przecietnych rodzinach:( Czasami to tez choroby psychiczne, ktore moga byc dziedziczne albo pojawiac sie z nienacka... Moze to wylacznie moje przekonanie, ale jednak szukalabym przyczyn w domach tych dziewczyn:(

Bardzo mi ich zal, ze juz na samym starcie maja taka spaprana mlodosc... niektore pozniej wyjda na prosta, inne nie:(
-
2018/08/27 21:30:09
Bosz , co to za historie ....straszne. Jako nastolatka miałam tylko do czynienia z koleżankami , które zaszły w ciążę w liceum, ( urodziły) , ktoś tam inny miał skrobankę ....ale o cięciach jakiś w ogóle nie słyszałam, bulimii i anoreksji też - a przecież liceum w latach 80-tych to większość zdecydowana to dziewczyny . Wiele moich koleżanek było bez ojców , chowały je mamy po rozwodzie, już wtedy była to 1/3 klasy, były rodziny gdzie piło się itd ..., U mnie też był czas niefajny w domu , ale ... ciąć się itd ??? Straszne !!!