wrzos. malina. wspolnie i osobno.
Kategorie: Wszystkie | Malina | Praca, mąż | Wpisy z TS-u
RSS
poniedziałek, 29 lutego 2016
bezglutenowo i bezmlecznie.

 

wczoraj wieczorem gralismy w scrabble po niemiecku i wygralam. o 19:00. niby nic nadzwyczajnego, ale normalnie o tej porze nie moge grac w zadna intelektualna gre, bo glownie walcze ze snem i wsciekloscia na sama siebie, ze nie moge sie skupic na zabawie z wlasnym dzieckiem. w sobote o 7:30 rano parze sobie herbate w kuchni. pachnie owocowo. maz jeszcze spi, poczytam sobie. z gory drepcze malina z ulubionym kocem i ksiazka. poranny rytual: tatus pije kawe, malina na sofie pod kocykiem czyta ksiazke - ja normalnie spie do 9 lub do 10 i probuje najpierw zimnym prysznicem a potem goraca kawa doprowadzic sie do stanu obudzenia. malina robi okragle oczy:

 - mamusiu???! a co ty tu robisz?

przestalo mnie bolesnie drapac w gardle czyli chyba mija mi alergia na kota, ktorego przeciez nie mam. skora wokol oczu mnie nie ciagnie a nie zmienilam kremu.

minal trzeci tydzien bez glutenu i przetworow mlecznych. jestem niesamowicie zaskoczona, niezmiennie mnie dziwi... poprawa nastroju. czuje jakbym wyszla z zadymionego pokoju wprost do lasu, na swieze powietrze.

od lat lekarze aplikuja mi horrendalnie drogie infuzje zelaza, od niedawna zastrzyki b12, hormony tarczycowe. po tych roznych kuracjach nie spodziewam sie jakiegos tapniecia, ale niechby mi sie choc troche zrobilo lepiej. nic a nic, zadnych efektow. a tu? po trzech tygodniach niespodziewanie zupelnie nastapilo wlasnie tapniecie. jestem bardzo ciekawa co bedzie dalej, czy to sie utrzyma?

wczoraj po sniadaniu wyskoczylysmy z malina na 3 godziny na narty. siedzimy na wyciagu a malina:

 - nie wiem dlaczego, ale jakos sie zmienilas. jestes taka... zadowolona.

no sama nie wiem. cieszy mnie nawet to, ze wieczorem czytam ksiazke. 2015 jest w moim zyciu historycznam rokiem, w ktorym... nie przeczytalam ANI JEDNEJ ksiazki do konca. ani fizycznie ani intelektualnie nie moglam.

wlasnie zaczal sie rok malpy. moj rok.

 

 

 

wtorek, 23 lutego 2016
bezglutenowy chleb z przepisu tessy

tesso, tu mozesz umiescic ten przepis. jak masz po niemiecku to tez!

wiem, ze nie prowadzisz bloga, wiec pomyslalam, ze zrobie na te okazje taki wpis, zeby potem zawsze latwo bylo szukac:-)

niedziela, 21 lutego 2016
lylowa bezglutenowa.

 

sama z siebie przeszlam na diete bezglutenowa. w czasie ferii wpadl mi w rece artykul, ze chorujac na hashimoto powinno sie uwazac na gluten. poniewaz od poczatku grudnia odwiedzam wielu roznych lekarzy, nie chce mi sie isc jeszcze z tego powodu do lekarza. szczegolnie, ze po wielkanocy mam rutynowe badanie tarczycy. mysle, ze kiedys musialo byc trudno gotowac bez glutenu. teraz w kazdym sklepie jest dzial bezgutenowy. po 10 dniach niewiele moge powiedziec. czuje sie lzej. strasznie jestem ciekawa, czy po dluzszej diecie bede sie czula jakos zdecydowanie lepiej.

 

wtorek, 16 lutego 2016
i po feriach.

 

w tym roku nie pojechalysmy o chaty na stoku, bo do konca nie wiedzialam, czy dam rade jezdzic na nartach z chora noga. zdecydowalysmy sie w ostatniej chwili i znalazlysmy pokoj w pieknym hotelu w dolinie pod nasza ulubiona gora. piekne spa, ale bez basenu i korzystanie z niej dozwolone od lat 14 okazalo sie genialnym rozwiazaniem. absolutna bloga cisza i cudowna panorama. po calodziennym bialym szalenstwie lezalysmy sobie na genialnych materacach wypelnionych sianem albo na lozkach-hustawkach. malina miala swoj pierwszy pedicure z masazem stop i zafarbowalysmy jej same koncoweczki wlosow na rudo. bal karnawalowy lekko nas znudzil, wiec zabralysmy ciastka i picie do pokoju, ja wskoczylam do lozka (cale ferie bylym przeziebiona) a malina spiewala mi rozne piosenki i "wystepowala". 9 dlugich dni mialysmy slonce i cudny snieg jak ze reklamy wakacji w austrii. jezdzilysmy codziennie od 9 do 16:15. czuje sie, mimo przeziebienia, odswiezona i przewietrzona. na dwa dni wpadl do nas tatus - dwa dni lezenia z ksiazka w spa dobrze mu zrobily. moje zycie z malina nabiera nowego wymiaru. jestem jak planeta baza. malina jest samodzielna, myslaca, pomyslowa, mala satelitka na swojej wlasnej orbicie, ktora czasem szuka bazy. polroczne swiadectwo rewelacyjne, stosunki towarzyskie kwitna. jest fajnie.

 

 



Archiwum