wrzos. malina. wspolnie i osobno.
Kategorie: Wszystkie | Malina | Praca, mąż | Wpisy z TS-u
RSS
wtorek, 25 maja 2010
malinowe marzenia
malina ma dwa tygodnie ferii. wzielam urlop. pierwszy tydzien chcialam spedzic z malina gdzies nad gorskim jeziorem w austrii. w drugim tygodniu chcielismy gdzies w trojke pomoczyc pupy w cieplym morzu.
na zebraniu w szkole pani rozdala nam pierwsze samodzielne "wypracowanie". dzieci mialy samodzielnie dokonczyc zdanie: "ciesze sie na ferie, bo..." rozne sa powody radosci: bo przyjedzie do nas w odwiedziny babcia, bo jezdziemy na wakacje do cioci, bo lecimy samolotem nad morze. malina napisala: "bo bede mogla sie wyspac, siedziec w domu i nic nie robic."
hotel nad wolgangsee odwolalam, co bedzie z nastepnym tygodniem nie wiem. na razie ukladamy puzzle, czytamy ksiazeczki, troche chorujemy. malina jest szczesliwa. nie robimy nic.




czwartek, 20 maja 2010
co za duzo to niezdrowo.
czasami tygodniami spiewam kotki dwa, potem jest moda na w gorze tyle gwiazd albo na dobranoc dobrywieczor... od kilku dni malina ziewa i odplywa w dzieciecy sen przy wtorze byl sobie krola... normalnie malina cos tam jeszcze mruczy na zakonczenie i w zasadzie juz jej nie ma. glaszcze ja jeszcze troche, zycze pieknych snow i wychodze. ale wczoraj malina calkiem przytomnie i rzeczowo szepcze w ciemnosci:
 - mamusiu, czy oni od razu jak sie zakochali byli z piernika i marcepana czy potem sie zmienili na koncu?
pamietam, ze jako dziecko tez sie nad tym zastanawialam.
 - od razu byli z marcepana, z cukru i z piernika.
 - fajnie... ale myszka oczywiscie nie zjadla calej krolewny, bo myszka jest mala. pewnie zjadlaby pol...
 


czwartek, 06 maja 2010
blekit

kupilam sobie blekitne cos. moze to byc chusta, moze szal, moze byc sarong. takie to blekitne jak koralik karolci.
wyciagam to cudo z torby, prezentuje malinie w kuchni niby torreador wymachujac w prawo i w lewo a w koncu owijam sie w to jak kokon.
 - no i jak? - pytam.
 - pieknie! pieknie! - wola malina - wygladasz jak nasz samochod!!!


Archiwum