wrzos. malina. wspolnie i osobno.
Kategorie: Wszystkie | Malina | Praca, mąż | Wpisy z TS-u
RSS
poniedziałek, 15 czerwca 2015
za pozno - impresje.

 

wsrod moich polskich znajomych na fb wciaz pokazywana jest reklama o kobiecie, ktora zaliczyla paryz, zbudowala dom a nie zdazyla urodzic dziecka. i dobrze, ze nie zdazyla. jesli komus paryz stanal ma drodze do dziecka, to dobrze... dla tego dziecka.

 

wsrod realnych znajomych mam tez takich, ktorym dzieci wychowuje niania. 24 godziny na dobe. i wszyscy sie oburzaja a ja mowie: i dobrze. dzieciom potrzebna jest milosc i oddanie. lepiej dostac to od niani niz... wcale.

 

wsrod znajomych mam przyjaciolke, ktora nie ma dzieci a glupawego meza pogonila po dwoch latach malzenstwa. jest smutna, ze nie ma dzieci. jest najlepsza ciocia na swiecie. nie chciala dzieciom fundowac tego tego ciapaly na ojca. a sama majac cudownych rodzicow nie mogla sobie wyobrazic bycia samotna matka.

 

wczoraj poszlam z malina na krotko nad wode zeby sie wypluskala przed snem. na brzegu obserwowalam pare 30 latkow. on wysportowany, ona w tak zaawansowanej ciazy, ze myslalam, ze jej brzuch zaraz peknie. w bikini. poszli plywac. on wbiegl do wody. ona powoli, bo niestety przy brzegu pelno sliskich kamieni i mozna skrecic noge w kostce. poplywali troche i wracaja. on cierpiac brnie przez te kamienie. ona za nim. powolutku, ostroznie. i tak sobie pomyslalam: kobieto, kogos ty sobie wziela za meza?

 

 

 

 

lingwistyczne popoludnie.

 

tak mi zarosly krzaki kolo plotu, ze postanowilam nie przycinac ich na krotko, tylko wyciac tunel. fajnie to wyglada, podziwiamy ogroniecze dzielo z perspektywy popijajac poranna kawe. a tu drozka spaceruje sobie ptak i tak kreci glowka jakby podziwial ten zielony tunel. smieszny widok. jak z bajki dla dzieci.

 - to jest chyba kawka. - mowie do maliny.

na to maz popijajac kawe: no kawka kawka!, ze niby wie o co chodzi. ja na to, ze to nazwa ptaka: kawka, ale ten tu akurat to chyba raczej kos. kos? to wyspa! wyspa tez, ale po polsku kos to amsel. a jak spiewa! potem jeszcze sprawdzam z malina jak w obu jezykach nazywa sie jaskolka, bocian, wrobel i znow wtraca sie maz:

- a ja wiem jak sie nazywa ten ptaszek z zoltym brzuchem!

 - jak?

 - sikorska!

 

środa, 03 czerwca 2015
lylowa zlota mysl nocna.

 

trzeba miec wszystkiego duzo: marzen, milosci, zdrowia, pogody ducha, dobrych wspomnien, pieknych planow.

duzo, jak najwiecej, po to, ze jak troche zabraknie, to jednak zeby cos zostalo.

 

 

Archiwum