wrzos. malina. wspolnie i osobno.
Kategorie: Wszystkie | Malina | Praca, mąż | Wpisy z TS-u
RSS
środa, 29 czerwca 2016
czarny humor

 

czytam o klopotach ikei przez komode, ktora upadla na dziecko.

czy mozna tez zaskarzyc do sadu ogodnika, ktory zasadzil nam w ogrodzie drzewo i malina z tego drzewa spadla? czy jednak nie da sie tego porownac?

 

 

 

czwartek, 09 czerwca 2016
kto wie lepiej?

 

pod wpisem o myciu owocow tyle komentarzy. to sa takie tematy, gdzie kazdy ma swoja, jedynie sluszna prawde. do tej kategorii naleza wszelkie diety, sposoby na wychowanie dzieci, porod, karmienie piersia, usuwanie ciazy i eutanazja. odkad odzywiam sie bezglutenowo i bezmlecznie - to juz piaty miesiac - czuje sie swietnie, schudlam, mam lepszy nastroj (nie liczac ostatnich trzech dni:-), ale wiele osob wokol mnie poczulo misje przywrocenia mnie na wlasciwa droge, bo zbladzilam:

 - to tylko taka moda. glupia moda.

 - bez mleka pozbawiasz sie wapnia, jeszcze pozalujesz!

 - ale masz stres, jak sobie dajesz rade w restauracji? okropne, co?

 - jak nie jestes chora, to po co ci to?

 - bez chleba? kto to slyszal!

 - lepiej zrezygnuj z miesa, to sobie dobrze zrobisz a nie tam takie glupoty.

nikomu, nawet mezowi i malinie, nie narzucam sie z ta dieta, nikogo nie nawracam, nikogo nie przekonuje. nawet nie wiem jak przekonywac, bo cala teoretyczna oprawe poznalam tylko powierzchownie i brak mi sensownych argumentow w dyskusji. jak zawsze jednak zadziwia mnie energia z jaka ludzie zajmuja sie stylem zycia innych ludzi i jak bardzo przekonani sa o slusznosci swoich decyzji.

 

na fb wsrod znajomych mam wlascicielke sklepu z meblami. zaczela od malenkiego sklepiku tu niedaleko nas na wsi, potem przeniosla sie do hamburga i tam tez z malego sklepiku w bocznej ulicy przeniosla sie do duzego i teraz otwiera drugi - znaczy sie ludzie lubia jej meble i ten styl. a styl jest  - no nie wiem jak to nazwac - taki warsztatowo-fabryczny. stare zardzewiale lampy, metalowe szafy i regaly pani lekko odnawia i sprzedaje za badzo, badzo wysokie sumy pieniedzy. chcialam sobie u niej strzelic taka przyrdzewiala lampe nad wanne w mojej czarno bialej lazience, ale jak sie dowiedzialam ile kosztuje zrezygnowalam, bo co wieczor, lezac w wannie zamaist sie relaksowac musialabym sie zastanawiac nad wlasna rozrzutnoscia. lampe kupilam w manufactum za 1/10 ceny (powaznie!) i moge sie spokojnie kapac. ale czemu o tym wspominam... otoz na fb ta pani skrytykowala mode na biale meble vintage, ogrodowe staromodne zelazne krzesla i ogolnie styl landhaus. i jaka tam sie rozpetala dyskusja! dobrze, ze tylko wirtualna, bo w realu dyskutujacy pewnie zlapaliby za krzesla eames, zelazne taborety, biale komodki oraz pledy w rozyczki i zaczeliby sie nimi okladac do krwi ostatniej! a i tak nikt nikogo by nie przekonal.

i tak jest ze wszystkim: jedzenie, wychowanie, stroj, religia. jaki swiat bylby piekny, gdyby ludzie cieszyli sie swoim zyciem i nie "naprawiali" reszty.

 

 

 

 

 

 

Archiwum